Zacznij myśleć optymistycznie

Wyobraźmy sobie osobę, która zmęczona i głodna wraca z pracy do ciepłego domu. Po całym dniu znoszenia kaprysów szefa marzy o spokojnym wieczorze w miękkim fotelu. Po wejściu do domu kieruje się do kuchni, ustawia na gazie garnek z zupą ugotowaną dzień wcześniej i siada na kanapie.

Jaki jest ciąg dalszy tej historii? Każdy z nas inaczej odpowie na to pytanie. Optymiści opiszą miły odpoczynek i relaks przy ulubionej lekturze naszego bohatera, a pesymiści nie pozwolą mu nawet zjeść obiadu, wieszcząc przypaloną zupę, zalaną kuchnię, a nawet wybuch gazu, spowodowany niezamierzoną drzemką. Optymizm i pesymizm jest przedmiotem badań psychologów od wielu lat, w prasie wciąż pojawiają się doniesienia o korzystnym wpływie optymistycznego myślenia na różne dziedziny życia; a mimo to wielu z nas wciąż nie potrafi pozbyć się pesymistycznego nastawienia względem rzeczywistości.

Reklama

Styl wyjaśniania i wyuczona bezradność
Martin Seligman, amerykański psycholog i autor wielu publikacji dotyczących pozytywnego myślenia, na początku lat 90 wydał poradnik "Optymizmu można się nauczyć" w którym opisał techniki pomagające w uczeniu się optymizmu. I choć od momentu ukazania się jego książki minęło prawie 20 lat, warto przypomnieć jego rady, dzięki którym w depresyjne, zimowe wieczory uda nam się odrzucić od siebie negatywne myśli.

Według Seligmana powodem pesymistycznego myślenia jest poczucie bezradności, które objawia się wrażeniem, iż nie kontrolujemy pewnych obszarów naszego życia. W takiej sytuacji zdajemy się na decyzje innych ludzi, które nie zawsze są dla nas korzystne. A jednak nie potrafimy sami zmienić sytuacji, ponieważ cechuje nas właśnie owa wyuczona bezradność czyli przekonanie, że żaden z naszych potencjalnych czynów i tak nie będzie miał wpływu na to, co nam się przydarza.

Do wyuczonej bezradności prowadzi błędny styl wyjaśniania, czyli sposób tłumaczenia sobie, dlaczego coś się dzieje. Jeśli traktujemy niepowodzenia jako chwilowe czy przypadkowe, mobilizuje nas to do aktywności i wprowadzania zmian; ale jeśli uważamy je za coś stałego i niezmiennego, czujemy się bezradni i nie podejmujemy żadnych działań. Ów styl wyjaśniania kształtuje się w dzieciństwie - ma na niego wpływ wiele czynników: atmosfera w domu rodzinnymi i relacje między rodzicami, styl wychowywania, szkoła i rówieśnicy.

Naucz się optymizmu

Życie optymistów i pesymistów wygląda tak samo. Spotyka ich tyle samo niepowodzeń, jak i sukcesów - różnica polega na tym, jak je postrzegają. Dla optymistów niepowodzenia są chwilowe, a ich źródłem są niesprzyjające okoliczności.

Pesymiści natomiast powodów swych porażek doszukują się w sobie, dlatego każda przegrana czy strata jest dla nich znacznie bardziej bolesna. Ale optymizmu można się nauczyć. I warto, bo optymiści są na pewno bardziej szczęśliwi, rzadziej chorują i dłużej żyją. Ich wiara we własne możliwości sprawia, że częściej osiągają sukcesy zawodowe i zajmują lepiej płatne stanowiska, a pozytywne myślenie przekłada się też na inne dziedziny życia i pozwala im cieszyć się każdą chwilą.

Trudność, przekonanie i skutek

Podstawową techniką, jaką zaleca pesymistom Seligman jest TPS czyli trudność, przekonanie i skutek. Kiedy napotykamy na swej drodze trudności czy sytuacje problemowe, myślimy o nich i analizujemy je. Nasze myśli zamieniają się w przekonania, których często nie jesteśmy nawet świadomi. Te przekonania są źródłem uczuć i emocji, a także przyczynami naszego dalszego postępowania.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje