Zakazana jazda

Dwa lata temu uzbrojeni islamiści pobili Manal Hakim kolbami karabinów, ponieważ prowadziła samochód. Dzisiaj ta 38 letnia iracka nauczycielka znowu siedzi za kółkiem, ale tym razem z uśmiechem na ustach.

"Zaparkowałam obok stacji obsługi w Bagdadzie, kiedy pięciu zamaskowanych i uzbrojonych mężczyzn kazało mi wysiąść z samochodu i zaczęli mnie bić przy wszystkich. Nikt nie zrobił nic, aby ich powstrzymać" - opowiada Manal. "Znieważyli mnie i krzyczeli, że mam nigdy więcej nie prowadzić samochodu ponieważ to jest "haram"", czyli zakazane przez islam - kontynuuje Manal Hakim i dodaje: "Powiedzieli, że mnie zabiją jeśli zrobię to jeszcze raz. Byłam kompletnie zszokowana". Wtedy Manal zamknęła samochód w garażu swojego domu w zachodnim Bagdadzie.

Reklama

W czasach dyktatury Saddama Husseina w stolicy Iraku nie było żadnych ograniczeń dla kobiet jeżeli chodzi o prowadzenie samochodu, ale wszystko zmieniło się, kiedy USA przeprowadziło inwazję na kraj w marcu 2003 roku.

Kobiety znowu za kółkiem

Teraz, od kiedy w końcu zeszłego roku policja i Irakijczycy przegnali armię islamskich milicjantów, którzy trzymali w kleszczach przemocy zarówno dzielnice sunnickie jak i szyickie, bezpieczeństwo w mieście się poprawiło, a kobiety czują się spokojniejsze.

"To prawda, że dzisiaj znowu można zobaczyć kobiety prowadzące samochód" - mówi ubrana w czador Hakim i dodaje: "Od kiedy bezpieczeństwo się poprawiło znowu prowadzę i oczywiście czuję się bardziej wolna".

Według badań statystycznych, kobiety są głowami rodzin w 12 proc. bagdadzkich domów i prowadzenie samochodu jest dla nich umiejętnością niezbędną. Jedna rodzina na trzy ma samochód, w siedmimilionowym mieście jest zarejestrowanych 750 000 pojazdów, mówi burmistrz Bagdadu Saber al-Issawi

Nauka jazdy

W szkole jazdy Shaymaa Ibrahim przygotowuje się do lekcji. Ta niezamężna czterdziestolatka jest ubrana w czarne spodenki i różowy T-shirt. "Jestem nauczycielką i jeżdżenie cały czas taksówkami było naprawdę kłopotliwe" - mówi i dodaje - "bałam się prowadzić ponieważ islamiści nie mogli znieść widoku kobiet za kierownicą. Nauka jazdy jest dla mnie dobra i sprawia, że czuję się lepiej , bo mogę sama sobie radzić".

Między 2005 a 2008 rokiem islamska milicja, zarówno szyicka jak i sunnicka, zakazywała wszystkiego, co uważała za nieislamskie - tak więc "haram" była muzyka, make-up, fryzury (dla obu płci), i odkryte włosy.

W sąsiedniej Arabii Saudyjskiej kobietom oficjalnie zakazano prowadzenia samochodów.

Sadiq Jaburi jest głową Iraq Automobile and Touring Association i prowadzi jedną z największych szkół jazdy w Bagdadzie. Widzi on znaczące zmiany i potwierdza że liczba kobiet - kierowców znowu wzrasta: "W tym roku ilość kobiet uczących sią jazdy naprawdę się zwiększyła. W 2008 roku uczyliśmy 43 mężczyzn i 100 kobiet, a w 2006 43 mężczyzn i jedną kobietę".

Jaburi, którego organizacja jest związana z mającą siedzibę w Paryżu Federation Internationale de l'Automobile (FIA), powiedział, że nawet teraz nie wszystkie miejsca w stolicy są bezpieczne: "kiedy udzielamy lekcji wybieramy odpowiednie obszary, generalnie głównie drogi, aby nie narażać życia naszych uczniów a w szczególności kobiet".

Czterdziestoletnia Hanna Salman, jest ubrana według zasad islamu i nosi zieloną zasłonę, ale przekonania religijne nie powstrzymują jej od nauki jazdy. "Nowoczesne życie oznacza, że prowadzenie samochodu jest kobiecie absolutnie niezbędne, a nauka jest łatwa. Mam dwoje dzieci i chcę móc odwozić je do szkoły. Teraz sytuacja na to pozwala" - mówi.

AFP (tłum. i opr. IG)

Czytaj też:

Poprawione piękno pod czadorem

Rasizm w butelce

Policjantka w czadorze

Dowiedz się więcej na temat: zakazy | nauka | islamiści | jazda | jazdy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje