Zakochani w przedmiotach

Wszyscy narzekają na komercjalizację świąt, ale mało kto decyduje się na ograniczenie przedświątecznych zakupów. Teraz, kiedy te bardziej i mniej udane prezenty zostały już rozpakowane, możemy się zastanowić - czy naprawdę to wszystko było nam potrzebne?

Przedmioty mogą mieć dla nas o wiele większe znaczenie niż skłonni jesteśmy przypuszczać. To nie tylko użyteczne, ułatwiające życie narzędzia, to obiekty uwielbienia i elementy budowania własnej tożsamości.

Ukochany samochód, ukochany pistolet

Reklama

Psychologowie John L. Lastovicka i Nancy J. Sirianni twierdzą, że ludzie mogą zakochać się w tym, co posiadają: w samochodach, rowerach, komputerach, a nawet w broni palnej. Nazywają je wtedy pieszczotliwymi imionami, a więź jaką tworzą z np. samochodami może być odpowiedzią na ból i niepowodzenia, jakie spotkały ich w życiu uczuciowym. I chociaż miłość do przedmiotów może bulwersować, nie jest to zjawisko jednoznacznie negatywne.

"Taki związek ze swoją własnością może redukować negatywne konsekwencje samotności i izolacji społecznej i może prowadzić do polepszenia samopoczucia, szczególnie jeśli się weźmie pod uwagę, że alternatywą mogą być o wiele mniej pożądane zachowania: nadużywanie pewnych substancji, przestępczość, skutki uboczne antydepresantów." - uważają badacze.

Zaangażowanie, namiętność, poczucie bliskości pojawiają się nie tylko w relacjach z innymi ludźmi. Okazuje się, że wiele osób podchodzi w ten sposób do posiadanych przedmiotów. "Konsumenci odczuwają namiętność, nieodparte pragnienie, aby przebywać ze swoją ukochaną własnością, manifestuje się to przez ciągłe wpatrywanie się np. w swój samochód, dbanie o niego. Można nawet mówić o decyzjach o zakupie spowodowanych przez "miłość od pierwszego wejrzenia" - czytamy.

Tacy ludzie inwestują sporo czasu i pieniędzy w "związek" z ukochanym przedmiotem. John L. Lastovicka i Nancy J. Sirianni badali między innymi posiadaczy broni palnej. Ci z nich, którzy przejawiali uczuciowe zaangażowanie wobec posiadanych przedmiotów, wydawali sześć razy więcej na różnego akcesoria, niż ci, którzy odnosili się do swojej broni obojętnie. Jak przyznają sami autorzy badań, te informacje mogą mieć nieocenione znaczenie dla producentów akcesoriów i firm serwisujących.

Czym nas uwodzą?

Aaron Ahuvia z Uniwersytetu Michigan uważa, że miłość do przedmiotów pomaga nam w określeniu własnej tożsamości. "Weźmy pod uwagę ogromną ilość przedmiotów i działań konsumpcyjnych, jakie przewijają się w ciągu naszego życia: artykuły spożywcze, hobby, wakacje, kluby, prezenty, samochody, filmy, narzędzia, samochody, filmy, inwestycje, komputery, gazety, sztuka, książki, meble... - pisze - Z tego oceanu przedmiotów tylko nieliczne budzą miłość. I nie jest niczym zaskakującym, że te nieliczne kochane przedmioty i działania odgrywają szczególną rolę w rozumieniu przez konsumentów kim oni są jako ludzie".

Według Aarona Ahuvia, przedmioty pomagają nam w tworzeniu narracji o sobie samych, konstruowaniu koherentnej własnej tożsamości. Wchodzenie w "zażyłą" relację z przedmiotem nie może nie wpływać na to, kim jesteśmy i kim chcemy być.

"Czasami ukochane przedmioty uczestniczą w symbolicznym wyznaczeniu granicy między "ja", a tym, co konsument odrzuca. W innych przypadkach takie przedmioty mogą być wykorzystane do symbolicznego wsparcia tożsamości. To z kolei może się wiązać z potencjalnym konfliktem między tym, kim człowiek był do tej pory, a kim chce się stać lub między jego ideałami, a tym, co podsuwa mu społeczeństwo". - dodaje Ahuvia.

Niewygodny prezent

A jak się ma do kształtowania własnej tożsamości kupowanie prezentów dla innych? Szczególnie jeśli gusta, ideały i styl życia obdarowanego i obdarowującego znacznie się różnią? Czy kupując prezent wpływamy na czyjąś osobowość, czy może raczej na własną?

Kiedy wegetarianin musi kupić komuś w prezencie bon do restauracji oferującej steki, odczuwa duży dyskomfort, który prowadzi do kolejnego zakupu - tym razem czegoś, co pomoże odbudować tożsamość, wynika z badań opublikowanych w Journal of Consumer Research. "Jeśli obdarowujący wybiera prezent, który pasuje do osobowości obdarowywanego, ale jest sprzeczny z jego własną tożsamością, odczuwa dyskomfort" - piszą Morgan K. Ward i Susan M. Broniarczyk (University of Texas). Potwierdzają to badania prowadzone na grupie studentów, którzy mieli obdarować kibiców rywalizującej z nimi drużyny (wg listy prezentów). Grupa kontrolna wręczała prezenty kibicom własnej drużyny. W następnym etapie eksperymentu studenci mogli wybrać prezent dla siebie: elegancki długopis lub tani plastikowy długopis, ale za to z logiem własnej drużyny. Okazało się że ci, którzy musieli obdarować rywali, wybierali mało atrakcyjny tani długopis z logiem. Wg badaczy to właśnie logo miało kluczowe znaczenie - pomagało w odbudowaniu własnej tożsamości.

Warto spojrzeć świeżym okiem na prezenty, które znalazły się w tym roku pod choinką: które z nich staną się "obiektami miłości"? Czy obdarowujący będą musieli kupić sobie coś dla zrekompensowania strat moralnych? I czy nasze prezenty pasują raczej do tego kim byliśmy do tej pory, czy do tego kim chcemy się stać?

Izabela Grelowska

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje