Zbyt perfekt

Z tym byciem ideałem to bywa różnie... Kiedy rozstawałam się z moim "byłym" okazało się, że jestem dla niego "zbyt perfekt"...

I bądź tu człowieku mądry... Nadal jednak uważam, że bycie z drugim człowiekiem, poznawanie go, akceptowanie jego mniejszych czy też większych wad to na pewno trudna sztuka i wyzwanie, ale też zarazem wielka życiowa podróż i przygoda. W końcu nikt nie jest doskonały, z wiekiem nabiera się różnych doświadczeń (miłych i "nie za bardzo"...) i chyba cały dowcip polega na tym, żeby dwie "patologie" dobrze się dobrały. A tak w ogóle to chyba kocha się nie za coś, a mimo czegoś, nieprawdaż? - Ninia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje