Zmuszają dzieci do prostytucji

Rumilya miała 12 lat, kiedy razem z 16-letnią siostrą zostały wywiezione z domu w Kirgistanie i zmuszone do prostytucji w Dubaju.

Kobiety odpowiedzialne za ich trudne położenie miały spotkać ich matkę w więzieniu, gdzie obiecały zaopiekować się jej córkami.

Reklama

Rumilya: "Pokazały nam piękne fotografie innego kraju i powiedziały, że możemy mieć lepsze życie - piękne dziewczyny, ładne ubrania - i że możemy pomóc naszej matce. Nie powiedziały nam dokładnie, co będziemy robić, więc chętnie zgodziłyśmy się".

Tymczasem obietnica pracy kelnerki w Emiratach Arabskich w rzeczywistości oznaczała seks z kilkunastoma mężczyznami dziennie. Ich wysiłki, aby uniknąć tych przeżyć zakończyły się porażką.

Rumilya: "Kiedy klienci przychodzili do domu publicznego, próbowałyśmy blokować drzwi lub ukrywać się. Kiedyś powiedziałam swojej opiekunce, żeby pozwoliła mi odejść, bo będzie miała problemy, ale ona odpowiedziała, że jeśli nie zrobię tego, co mi każe, to odda mnie do kogoś innego. Nie masz paszportu, ani pieniędzy, nie masz gdzie iść".

Rumilya została skierowana do ośrodka dla bezdomnych dzieci w Biszkeku, stolicy Kirgistanu, gdzie przebywała aż do 2005 roku. Dzięki pomocy UNICEFU zostawiła swoją przeszłość za sobą.

Organizacja twierdzi, która pomaga uruchomiać centra pomocy, w swoim ostatnim raporcie, zwraca uwagę na brak dokładnych i wiarygodnych danych dotyczących handlu dziećmi z Kirgistanu.

Tim Schaffter, UNICEF: "To ważne, żeby rodziny i wspólnoty były świadome ryzyka. Muszą mieć świadomość, że istnieją ludzie aktywnie rekrutujący dzieci i wykorzystujący je seksualnie".

Rumilya ze swoimi doświadczeniami nie jest jedyna. Teraz próbuje żyć normalnie, ale nie jest to łatwe.

Musi jeszcze poradzić sobie z ostatnim tragicznym wydarzeniem - zabójstwem jej siostry, Julii.

Paul Chapman, Reuters

REUTERS/INTERIA.PL

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje