Reklama

  •  

    Żona, matka, alkoholiczka

Gdy myślimy "alkoholizm", najczęściej staje nam przed oczami widok ubrudzonego pijaczka, sterczącego pod sklepem w nadziei na kolejną flaszkę. Ale ów stereotyp znacząco odbiega od realiów problemu. Bo piją wszyscy, także kobiety. I to coraz częściej...

Zdjęcie

Co takiego spowodowało zwiększenie się liczby kobiet uzależnionych od alkoholu? /Getty Images/Flash Press Media
Co takiego spowodowało zwiększenie się liczby kobiet uzależnionych od alkoholu?
/Getty Images/Flash Press Media
- Pewien wzrost można zaobserwować na przestrzeni ostatnich 10 lat - mówi terapeuta uzależnień, Wojciech Kurzępa. - Kiedyś na 100 pacjentów około 20-25 proc. to były kobiety, dziś jest ich około 40 proc.

- Badania, o których rozmawiamy, dotyczą osób, które są w lecznictwie ambulatoryjnym i stacjonarnym - zastrzega nasz rozmówca.

Zwiększanie się liczby pijących kobiet potwierdza także dr Krzysztof Gąsior, który naukowo zajmuje się alkoholizmem kobiet:

Reklama

- Z danych, które można uzyskać w Instytucie Psychiatrii i Neurologii, wynika, że co piąta osoba korzystająca w tej chwili z terapii odwykowej to kobieta.

W ostatnim czasie zanotowano również zwiększającą się liczbę uzależnionych od alkoholu kobiet, które szukają specjalistycznej pomocy.

- Pierwszym kontaktem są z reguły psychiatrzy - mówi Kurzepa. - Kobiety zgłaszają się z silnymi stanami depresyjnymi i nerwicowymi, dopiero podczas rozmowy z psychiatrą okazuje się, że zasadniczym problemem jest alkohol.

Drink dobry na wszystko

Co takiego wydarzyło się w ostatnim czasie, a spowodowało zwiększenie się liczby kobiet uzależnionych od alkoholu? To zjawisko można wiązać ze zmianami obyczajowymi, jakie nastąpiły w ciągu kilkunastu ostatnich lat. Kiedyś "porządne" kobiety nie chodziły do barów, nie kupowały alkoholu. Dziś spotkania w kobiecym gronie, którym towarzyszy picie alkoholu, nikogo nie dziwią.

- Nie piłam w liceum, troszeczkę popijałam na studiach - wspomina Grażyna, alkoholiczka, nie pijąca od trzech lat. - Potem zaczęłam pracę w wybitnie babskiej firmie, gdzie z czasem stało się regułą, że w piątki wyruszałyśmy z koleżankami w imprezowy maraton. Picie i podrywanie facetów - to było sedno tej zabawy.

Kolejnym powodem wzrastającej liczby alkoholiczek mogą też być zmiany na rynku pracy.

- Kobiety niezwykle intensywnie emancypują się. Robią karierę zawodową zdecydowanie częściej niż dawniej - tłumaczy Krzysztof Gąsior. - To powoduje, że są bardziej narażone na pozarodzinne stresy, których wcześniej było zdecydowanie mniej. Kobiety próbują łączyć obowiązki domowe i obowiązki pracownicze, a część mężczyzn nie garnie się do pomocy w domu. Brak wsparcia ze strony partnera czy męża to kolejne obciążenie i stres.

Lampka wina na samotność

Na nieco inne powody wskazuje Wojciech Kurzępa: - Kobiety obawiają się o swoją atrakcyjność i seksualność - mówi. - Czasem potrzebują potwierdzenia swojej kobiecości, czego nie dają im partnerzy. Wtedy alkohol pomaga zapomnieć o emocjonalnych brakach w życiu. Alkohol nie jest oczywiście substytutem partnera, ale łagodzi pewne niezaspokojone oczekiwania - bliskości, wsparcia, ciepła i zaopiekowania. W którymś momencie kobiety zauważają, że picie przynosi im ulgę, pomaga na chwilę zapomnieć o problemach, więc piją więcej.

"Mąż regularnie mnie zdradzał, a nasze pożycie seksualne w zasadzie nie istniało" - pisze Barbara w liście do redakcji Kobieta INTERIA.PL. I dalej: "Straciłam poczucie atrakcyjności, ale z drugiej strony bardzo chciałam, by mnie ktoś objął, by się ze mną kochał. Myślałam, że nie jestem zdolna do zdrady, jednak alkohol, wypity podczas jednej z firmowych imprez, przełamał moje opory. Później przez wiele tygodni spotykałam się z kochankiem. I choć czułam, że rozkwitam, przed każdym wyjściem do niego piłam dla kurażu (...)".

A skoro o kurażu mowa: - Jest też krąg kobiet bardzo aktywnych zawodowo, które przy okazji spotkań biznesowych rozpoczynają swój kontakt z alkoholem - dodaje Wojciech Kurzępa. - Bo ten dodaje animuszu, operatywności i przebojowości. Po jakimś czasie bywa, że się w tym gubią...

Choroba alkoholowa kobiet, podobnie jak i mężczyzn, może być spowodowana dorastaniem w domu, w którym istniał problem alkoholowy.

- Dane wskazują na to, że mężczyźni, którzy wychowywali się w domu, gdzie ojciec był uzależniony od alkoholu, cztery razy częściej zapadają na alkoholizm - mówi Gąsior. - U kobiet ten wskaźnik jest niższy, mówi się o dwukrotnie zwiększonym ryzyku, ale też trzeba pamiętać, że dopiero w ostatnich 10-15 latach na świecie zaczęto robić poważniejsze badania dotyczące alkoholizmu kobiet.

Dojrzałe alkoholiczki

Powszechnie uważa się, że z powodu tzw. słabszej głowy kobietom potrzeba mniejszej ilości alkoholu, by się upić, i krótszego czasu, by się uzależnić. Potwierdzają to specjaliści.

- Przebieg i rozwój uzależnienia u kobiet jest szybszy niż u mężczyzn - wyjaśnia dr Gąsior. - Mówi się nawet o tzw. teleskopowym rozwoju uzależnienia u kobiet, czyli bardzo szybkim w porównaniu z mężczyznami.

Jeszcze piwosz czy już alkoholik ? Kiedy zacząć się martwić? Dołącz do dyskusji

Artykuł pochodzi z kategorii: Archiwum

Źródło informacji:

INTERIA.PL

Zobacz również

  • Oczyszczenie czy poniżenie?

    Rytuał, podczas którego członkowie niższej kasty tarzają się w resztkach jedzenia jakie pozostały z uczty dla członków wyższej kasty, wywołał w Indiach ostry spór. Działacze... więcej

  • Wasze komentarze

  • Oceń tekst

    Ocen: 275

Reklama

Wasze komentarze (486)

  • 04.01 (13:30)
    ~Marina
    mam na imię Marina i jestem alkoholiczką. Od 11 lat trzeźwiejącą. Bardzo dobry artykuł, szkoda, że tak mało uwagi poświęca się tak ważnemu problemowi jakim jest alkoholizm. Może właśnie dlatego są tu takie wypowiedzi i generalnie podejście do tej choroby (przecież nieuleczalnej!), że alkohol to nasz (alkoholików) dobrowolny wybór. To prawda, że nikt mi alkoholu na siłę nie wlewał, sama piłam bo dawało mi to ulgę, poczucie "ciepła", w pewnym sensie "pocieszało"- dokładnie tak jak opisuje to autor. Nie zauważyłam i nie mam pojęcia kiedy to się stało, że musiałam już się napić, żeby w ogóle móc funkcjonować. Pijemy dobrowolnie ale nikt nie staje się alkoholikiem "na własne życzenie" tak jak nie można na własne życzenie zachorować np.na cukrzycę czy raka... Piją wszyscy ale nie wszyscy zostają alkoholikami. Alkoholizm jest nazywany „Chorobą uczuć i emocji” a w przypadku kobiet jest o wiele bardziej niebezpieczny bo to właśnie kobiety są istotami bardzo emocjonalnymi i uczuciowymi. Alkohol jest dla ludzi - dla wszystkich niezależnie od płci. Ale niebezpieczeństwo powstaje w momencie kiedy przy pomocy alkoholu zaczynamy "regulować" swoje stany emocjonalne. Poprawiamy sobie humor, dodajemy "pewności" siebie, odwagi, pocieszamy się, łagodzimy ból i cierpienie. Bo nie radzimy sobie z tymi uczuciami. W moim przypadku były to przede wszystkim strach, złość, nawet gniew, poczucie krzywdy. Tylko, że alkohol z czasem zaczął potęgować we mnie poczucie bezradności. A kac moralny po każdym zapiciu był dużo bardziej dotkliwy, niż kac fizyczny. Piłam, żeby uciec od „niewygodnych” uczuć, z którymi sobie nie radziłam. A żeby nie cierpieć z powodu późniejszego wstydu i kaca moralnego piłam znowu. I tak było w kółko. Upodlałam się poprzez swoje picie tracąc do reszty godność i szacunek dla siebie. A może po prostu nigdy nie miałam tego szacunku i godności dla siebie samej??? I dlatego piłam? Odzyskałam na szczęście i godność i szacunek i nauczyłam się siebie lubić. Bogu dzięki. I dzięki wspólnocie AA – drugiemu trzeźwiejącemu alkoholikowi. I nie wstydzę się trzeźwienia. Wręcz przeciwnie. Jestem z tego dumna. I z siebie również.
  • 12.12.2011 (23:06)
    ~Anna
    Nie zgadzam się ze stwierdzeniem,ze większość towarzystwa robi wielkie oczy. Jestem alkoholiczka , od 12lat nie pije., co prawda unikam imprez zakrapianych alkoholem,nie mniej byłam na weselu, wycieczce i paru zakrapianych alkoholem imprezach.Wystarczało moja zdecydowana odmowa; dziękuję wcale nie piję alkoholu, aby ponownie nikt mnie do picia nie nakłaniał.Ostatnio na pożegnalnym wieczorku po kursie, koleżanki wprost mi powiedziały; Jak TY potrafisz wspaniale bawić się na trzeźwo. Oczywiście nie zachęcam do uczestnictwa w alkoholowych imprezach, nie mniej życie jest życiem i nie zawsze uda się uniknąć sytuacji, kiedy toasty są wznoszone, ale bez paniki, grunt to spokój i spokojna zdecydowana odmowa.Osobiście staram się stosować zalecenia abstynenckie, czego dowodem jest moje 12 lat trzeźwienia.
  • ~Link sponsorowany
  • 13.07.2011 (23:05)
    ~ja
    mam na imie Agnieszka, mam 25 lat i jestem uzalezniona.
  • 19.01.2011 (21:20)
    ~waldemar
    Ludziom się wydaje że problem alkocholu dotyczy innych nie ich.Mmie też tak się wydawało,jak się opamiętałem byłem już alkocholikiem (jestem nim nadal bo to zostaje do śmierci).Zaszywałem się kilka razy lecz to nie pomagało,kończyła się wszywka zaczynało picie.Kolega od kielcha namuwił mnie na terapie,powiedział przyjacielu trzeba zmienić nasze myślenie (on chodził na terapie już jakiś czas)posłuchałem go i nie żałuję nie piję już ponad dwa lata teraz wiem jak trudno przestać pić.cały czas walcze z uzależnieniem mam nadzieję że misię uda.
  • 05.12.2010 (13:21)
    ~tadek
    chlopie - farmazony... spozywam alkochol juz kilkanascie lat. i niczego nie zaluje czego po nim zobilem.. a byl on powodem rozejscia sie mego z kobieta.. prawda jest taka ze dobrze sie stalo bo to lafirynda byla. a gdyby nie alkochol pewno bym nadal sie z nia meczyl bo by mi bylo szkoda sie jej pozbyc.. a tak wstalem - powiedzialem "wyp..aj " i tyle. i mam zglowy. zycie niejest poto by ciagle sie uzalac nad soba i innymi.. a alkochol wcale niemusi przeszkadzac w zdobywaniu celow zyciowych wrecz przeciwnie.na trzexwo czlowiek kombinuje jak tu zrobic zeby bylo dobrze .. a po flaszce poprostu to robi.. , a jak sie komus nie podoba- droga wolna - nikt niekaze mu spedzac czasu/ zycia w moim towarzystwie..tylko niech pamieta...ze czlowiek lubiacy sie napic nielubijak mu sie w kasze dmucha.i takiego sku.na dosiegnie reka sprawiedliwosci.. a najbardzie mnie irytuja ludzie ktorzy mowia.. o jaki to on zly niedobry- alkocholik- menel - poczym sami ida sie napic. pic trzeba. nalezy i powinno sie!