Żyję cudownym życiem

...Wyspiańskiego duch twórczy przemieniał wszystko, czegokolwiek się dotknął, w piękno - pisał przyjaciel artysty Stanisław Estreicher - W jego oczach wszystko żyło, wszystko barwnie błyszczało i układało się w linie.

Był twórcą wszechstronnym, w jego wizji totalnej wszystko - literatura, architektura, malarstwo i sztuki użytkowe - podporządkowane było jednej wspólnej idei - odkrywaniu prawdy, odsłanianiu istoty rzeczy. Prawdę rozumiał jako piękno i przekonany o nadrzędnej roli sztuki w życiu społeczeństwa, artyście nadawał rolę jego duchowego przewodnika. Sam był nieustępliwy w swoim poszukiwaniu ideału w sztuce, gardził pospolitością, banałem i rutyną, a w tradycji widział tyrana. W całej jego twórczości dominuje nuta poszukiwania rzeczy nowych i własnych - pisał Stanisław Estreicher - ambicja odkrywania tego piękna, około którego wszyscy przechodzili codziennie bez zwrócenia na nie uwagi. Kwiat polny, płatek śniegu, chłopiec z ulicy, chore i wątłe dziecko, żebrak nędzny - nęciły go swoim pięknem, właśnie dlatego, że inni prawdy (to znaczy: piękna) doszukać się w nich nie mogli, a on je z łatwością światu objawiał. W tym to znaczeniu można i o nim powiedzieć, iż ta "pospolitość, co nas wszystkich pęta, leżała gdzieś poza nim jak cień marny".

Reklama

Wyspiański dorastał w kulcie romantyków, w artystycznym otoczeniu pracowni ojca, potem nobliwym salonie wujostwa Stankiewiczów, którzy po śmierci matki Stasia wzięli ośmiolatka na wychowanie. Ojciec, Franciszek Wyspiański był to - wspomina Witold Wyspiański, kuzyn Stanisława - artysta w każdym calu, utalentowany rysownik i rzeźbiarz, dusza niezależna i rogata. Bliski przyjaciel głównych koryfeuszy krakowskiej bohemy artystycznej owych czasów, druh Matejki, Grottgera, Kotsisa, Filippiego, Gadomskiego i innych. Ten człowiek musiał wielki wpływ wywrzeć na syna. Nie tylko ważny jest fakt, że pracownia ojca znajdowała się naprzeciw Wawelu w domu Długosza, ale i to, że w pracowni tej młodego chłopaka wtajemniczał w arkana sztuki człowiek, który swe życie kładł na jej ołtarzu z nonszalancją dla majątku lub sławy.

Stanisław Wyspiański uczył się w gimnazjum św. Anny, nie był wyróżniającym się uczniem, ale dużo czytał, zwłaszcza dzieła historyczne, i dużo rysował - zapełniał notatniki detalami architektonicznymi krakowskich kamienic i kościołów, robił kopie prac Dorego i Siemiradzkiego. Swoją przyszłość wyobrażał sobie Wyspiański jako przyszłość malarską - pisze Estreicher - Do osiemnastego roku życia zawodowych studiów za sobą nie miał, dopiero później wstąpił do krakowskiej Szkoły Sztuk Pięknych i zetknął się z Matejką, chociaż już wówczas wpływowi Matejki bez krytyki się nie poddawał.

Dowiedz się więcej na temat: przyjaciel | piękno | Matejki | Muzeum Narodowe | rzeczy | obraz | portret | muzeum | Wyspiański

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje