Nauka chodzenia

Kiedy maluch powinien już dreptać samodzielnie? Co mu w tym pomoże, a co przeszkodzi? Ortopeda odnosi się do różnych opinii na ten temat.

Obserwowanie dziecka, które podejmuje samodzielne próby chodzenia, jest ekscytującym przeżyciem, a pierwszy spacer na trasie mama-tata to powód do dumy oraz radości.

Reklama

Rodzice z niecierpliwością czekają na ten ważny moment.

Niektórzy chcą tę chwilę przyspieszyć, a inni uważają, że lepiej ją odwlec (dla dobra malca) lub przeprowadzić w ściśle określonych warunkach (np. uczą smyka chodzenia tylko na bosaka). Czy słusznie?

Sprawdź, co na ten temat sądzi nasz ekspert dr Hanna Więcławek-Wassermann.

Dziecko powinno "podeptać" roczek - MIT!

Maluch sam wybiera moment, kiedy jest gotowy do samodzielnego dreptania. Nie ma to związku z rocznicą w kalendarzu, a z gotowością jego organizmu do podjęcia tego wysiłku. Zależy ona od wielu czynników: budowy ciała, sprawności fizycznej, ciekawości świata, spontaniczności, a nawet odporności psychicznej na upadki.

Według badań Światowej Organizacji Zdrowia tylko 60 proc. dzieci potrafi chodzić w swoje pierwsze urodziny.

Statystyki mówią, że większość malców robi to między 13. a 15. miesiącem życia. Jeśli twój szkrab zbliża się do tego wieku i sam nie kroczy, to znaczy, że po prostu rozwija się nieco wolniej od rówieśników.

Nie zmuszaj go, jeśli sam nie utrzymuje się na nogach. Gdy jednak nie zacznie próbować po 16. miesiącu życia, idź z nim do specjalisty.

Pulchny brzdąc zaczyna trochę później - PRAWDA!

Niemowlęta z nadwagą wolniej rozwijają się ruchowo i są mniej sprawne fizycznie. Dziecko z obfitymi fałdkami nie jest zwinne - musi nauczyć się dźwigać na niewprawnych nóżkach dodatkowe kilogramy.

Samo przygotowanie do tego mięśni też trwa dłużej i jest poważnym wyzwaniem. Jeśli twój niemowlak od kilku miesięcy osiąga wagę powyżej 90. centyla, możesz z pediatrą zastanowić się nad ograniczeniem kaloryczności posiłków malca.

Za wczesne chodzenie wykrzywia nóżki - MIT!

Zdarza się, że nogi malca są "jak na beczce prostowane", ale nie ma to związku ze zbyt wczesnym dreptaniem, tylko z niedoborem witaminy D3, nadwagą albo brakiem gotowości do stawiania pierwszych kroków.

Jeśli twój brzdąc zaczyna chodzić po skończeniu 10. miesiąca (sam, bez pomocy rodziców!), to znaczy, że jego mięśnie i kości są już do tego przygotowane, więc nie musisz się martwić, że odkształcą się trwale.

Lekkie wyginanie nóżek do środka lub na boki to naturalny objaw, który nie jest groźny.

Lepiej uczyć malca chodzić bez bucików - PRAWDA!

Krępowanie małych stóp obuwiem, kiedy brzdąc dopiero uczy się chodzić, jest niepotrzebne. Mięśnie stóp rozwijają się najlepiej, gdy smyk biega boso albo w antypoślizgowych skarpetkach. Wtedy jego paluszki swobodnie zginają się i prostują, a dzięki temu dobrze pracują mięśnie stóp. Jeśli chcesz, by maluszek miał zdrowe nogi i prawidłowy chód, umożliwiaj mu chodzenie boso po różnych rodzajach powierzchni: po piasku, trawie, parkiecie i miękkich dywanach.

Pierwsze kapcie lub buty (dostosowane do pory roku) kup dopiero wtedy, gdy smyk nauczy się chodzić.

Chodzik ułatwia trening kroczenia - MIT!

To jeden z najgorszych prezentów, jaki można dać własnemu dziecku.

Sadzanie brzdąca w chodziku na kółkach jest wygodne dla rodzica, ale źle wpływa na rozwój ruchowy malucha i opóźnia - a nie przyspiesza - naukę chodzenia.

Chodzik obciąża nadmiernie stawy biodrowe malca (mogą się przez to nieprawidłowo kształtować). Dziecko nie ćwiczy w nim mięśni górnej partii ciała (chodzenie wymaga koordynacji rąk i nóg) oraz zmysłu równowagi (ciągle ma podpórkę w postaci siodełka chodzika).

Uczy się za to odpychać od podłogi palcami i wewnętrzną stroną stopy, co może prowadzić do płaskostopia i innych wad.

Maluch nie powinien podkurczać palców - MIT!

To naturalny odruch. Jego przyczyną (podobnie jak chodzenie na palcach) jest niedostateczna umiejętność samodzielnego kroczenia.

Maluch "przytrzymuje się" paluszkami podłoża, by lepiej złapać równowagę.

Chodzenie na palcach może być też nawykiem pozostałym po chodziku.

Obserwuj dziecko - obie "przypadłości" powinny zniknąć, kiedy wytrenuje mięśnie i zacznie chodzić pewnie.

Trzymanie za rączki przyspiesza naukę - MIT!

Tak można robić tylko z dziećmi umiejącymi już utrzymać równowagę. Prowadzenie za rączkę nie przyspiesza nauki chodzenia, za to może być szkodliwe.

Kiedy malec straci równowagę, automatycznie szarpniesz go do góry, by się nie przewrócił.

W ten sposób narażasz smyka na tzw. uraz piastunki (podwichnięcie głowy kości promieniowej).

Unikaj też podtrzymywania dziecka pod paszkami: odbierasz mu okazję do trenowania upadania. Tylko samodzielne balansowanie uczy dziecko kucania i siadania na pupę, gdy straci równowagę. Najlepiej asekuruj malucha, idąc za nim z tyłu i w razie potrzeby chroniąc go przed poważniejszym upadkiem.

Dowiedz się więcej na temat: mięśnie | dziecko | nauka | maluch

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje