Zdrowe jedzenie poza domem

Opinii na temat żywienia dzieci podczas wyjazdów jest wiele. Sprawdź, którym warto zaufać.

Letnie wyjazdy to dla dziecka przygoda - także kulinarna. Rodzice, którzy nie chcą, by skończyła się dla szkraba bólem brzuszka, trzymają się określonych zasad. Jednak nie wszystkie z nich są słuszne.

Zmiana diety smyka to zawsze ryzyko

Reklama

TAK Jednak można ją przeprowadzić umiejętnie. Ważne, żeby nie była drastyczna. Malec przed 3. urodzinami nie może nagle przestawić się wyłącznie na kiełbasę z grilla, smażone ryby czy łakocie z budek przy deptaku w kurorcie.

Dwa tygodnie takiego odżywiania mogłoby mu zaszkodzić. Jeśli sama gotujesz dla rodziny na kempingu czy kwaterze - postaw na prostotę. Młode ziemniaczki z koperkiem plus kefir, kasza gryczana, makaron z białym serem lub jajkiem, pierś kurczaka pieczona w folii to dania zdrowe i łatwe do zrobienia w każdych warunkach. Zamawiając posiłki np. w barze czy restauracji, również wybieraj te najprostsze: naleśniki, leniwe, kotlet z piersi kurczaka.

Na plażę najlepszy jest jogurt lub twarożek, ponieważ z pudełeczka wygodnie się je.

NIE Wygoda to nie wszystko. Kiedy temperatura przekracza 20°C, nie zabieraj ze sobą przysmaków, które łatwo się psują - a właśnie do tej grupy należą słodkie serki, jogurty (te dla niemowląt w mniejszym stopniu, bo nie trzeba ich trzymać w lodówce). Lepsza będzie kanapka, jednak nie każda.

Ta z wędliną, rybą czy białym serem także bardzo szybko straci świeżość. W plenerze lepiej sprawdzają się bułeczki czy chleb z żółtym serem lub jajkiem. Sałata (np. lodowa, która nie traci kruchości), rzodkiewka i papryka doskonale wzbogacą smak kanapek.

Świetnym i dość trwałym deserem są też owoce. Jeśli maluch pije jeszcze mleko z butelki, pamiętaj, by zawsze przygotować je tuż przed jedzeniem (zabieraj ze sobą mieszankę w proszku plus ciepłą wodę w termosie).

Podczas egzotycznych wakacji lepiej nie podawać malcowi surowych warzyw i owoców.

TAK W krajach takich jak Egipt, Tunezja czy Maroko panuje inna flora bakteryjna. Aby uchronić smyka przed rozstrojem żołądka nie podawaj mu surówek (warzywa są płukane pod bieżącą wodą, której czystość pozostawia wiele do życzenia).

Z tego samego powodu nie daj się też namówić na kupienie świeżo wyciskanego soku. Jeśli chcesz podać dziecku owoc, zawsze myj go w wodzie mineralnej (a dla niemowlęcia sparz też wrzątkiem).

Lepiej nie dawać dziecku lodów, bo mogą wywołać infekcję.

NIE W upalny dzień pomogą chronić organizm malca przed przegrzaniem, a chorobę gardła mogą wywołać przede wszystkim, jeśli malec popija je gorącym napojem. Lody może jeść brzdąc, który skończył rok, najlepiej na deser po obiedzie lub podwieczorek.

Uważaj na lody w pogniecionym, zamokniętym opakowaniu - zostały rozmrożone i ponownie zamrożone. A to sprzyja namnażaniu się w nich bakterii.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje