Przytul mnie czule!

Czy wiesz, że masz teraz prawo tuż po porodzie tulić swoje maleństwo przez co najmniej dwie godziny? Sprawdź, dlaczego to takie ważne.

W kwietniu tego roku weszły w życie nowe zalecenia Ministerstwa Zdrowia, zgodnie z którymi kobieta po porodzie m.in. ma mieć zapewniony dwugodzinny kontakt skóra do skóry ze swoim dzieckiem. Jak przekonują specjaliści, są to bezcenne chwile, które pozwalają nowo narodzonemu maleństwu i jego mamie nie tylko na wzajemne poznanie się, ale też na zaadaptowanie do nowych warunków życia.

Reklama

Narodziny miłości
Naukowcy już dawno udowodnili, że tuż po porodzie istnieje biologicznie zaprogramowany okres tzw. gotowości opiekuńczej, w trakcie którego matki oraz niemowlęta budują fundamenty swojej więzi emocjonalnej. Zdaniem specjalistów najlepiej, by noworodek był położony na brzuchu mamy jeszcze przed przecięciem pępowiny.

Przeprowadzone badania wykazały bowiem, że kobiety, które miały taką szansę, odczuwały większą radość z kontaktów z dzieckiem oraz przeżywały mniejszy stres związany z macierzyństwem. Okres naturalnej adaptacji trwa 12 godzin, dlatego tak ważne jest jego maksymalne wykorzystanie poprzez tulenie maleństwa oraz karmienie go piersią.

Pierwsze spotkanie z noworodkiem i spojrzenie mu w oczy to chwila, którą większość matek (i ojców) zapamiętuje na całe życie. To też moment, w którym kobieta zapomina o wysiłku i bólu, jakie towarzyszyły narodzinom maluszka.

Plusy dla malucha

Poród jest dla dziecka szokiem. Nagle bowiem okazuje się, że po narodzinach wszystko jest inne: światło, dźwięki, zapachy, temperatura otoczenia, sposób oddychania...

Natychmiastowy bliski kontakt z mamą ułatwia maluszkowi przystosowanie się do nowych warunków życia, łagodzi stres związany z porodem, a także pozwala na zaspokojenie silnej potrzeby bliskości. Dziecko wtulone w matkę od razu rozpoznaje znajome bicie serca, jej głos oraz zapach. Dzięki temu szybciej reguluje się temperatura jego ciała, wyrównuje oddech i tętno.

Podczas kontaktu fizycznego w organizmie malca wydzielają się bowiem endorfiny, które mają działanie uspokajające i przeciwbólowe.

Poza tym - co równie istotne - organizm noworodka ma wówczas także bezpośredni kontakt z bezpieczną, dobrą florą bakteryjną pochodzącą od matki, a nie ze szpitalną, obfitującą w groźne dla zdrowia drobnoustroje.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje