Reklama

Niebezpieczne spotkania

Dziecko nie powinno wdawać się w pozornie niewinne rozmowy z obcymi, informować o miejscu zamieszkania, czy uczęszczania do szkoły.

Dziecko na ogół darzy osoby dorosłe spontanicznym zaufaniem. Nie podejrzewa, że miły pan, zaczepiający je na ulicy może wyrządzić mu krzywdę. Otworzy drzwi obcemu człowiekowi, jeżeli ten powoła się na znajomość z ojcem, lub powie, że ma ważną wiadomość dla któregoś z rodziców. Ofiarami napastników padają na ogół dzieci powyżej 9 roku życia. Rodzice, pozwalają im już samodzielnie wracać ze szkoły.

Dziecko w tym wieku zna dobrze zasady bezpiecznego przechodzenia przez jezdnią. Nie zawsze jednak zdaje sobie sprawę, że niebezpieczeństwo może grozić mu nie tylko ze strony przejeżdżających samochodów. Każde dziecko może zetknąć się z próbą wykorzystania, musi być więc świadome istnienia takiego zagrożenia. Rodzice powinni nauczyć je sposobów rozpoznawania niebezpiecznych sytuacji i metod ich unikania. Ważne jest również, by dziecko natychmiast informowało o każdej próbie molestowania go.

Reklama

Ogromne znaczenie ma tu świadomość istnienia oparcia w rodzinie. Jeżeli dziecko jest niepewne swej pozycji w domu, czuje się niedowartościowane, czy wręcz odrzucane, może bać się reakcji rodziców. Ważne jest, by wiedziało, że nie ponosi winy za zaistniałą sytuację i nie zostanie w żaden sposób ukarane. Dziecko nie powinno wracać do domu po zapadnięciu zmroku. Gdy uczęszcza na popołudniowe zajęcia, poinstruujmy je by trzymało się grupy kolegów.

Nie może reagować na zaczepki, propozycje podwiezienia do domu, czy prośby o pomoc w odnalezieniu "zgubionego" w krzakach portfela - nawet jeżeli padają one ze strony osoby na pierwszy rzut oka budzącej zaufanie.

Niebezpieczne mogą okazać się pozornie niewinne rozmowy, informowanie o miejscu zamieszkania i uczęszczania do szkoły. Jeżeli zdarzy się, że wracające samotnie dziecko spotka się z czyjąś natarczywością, niech wejdzie do najbliższego sklepu lub zwróci się o pomoc do przechodniów. Powinno też wiedzieć, że nie może przyjmować od nieznajomych żadnych prezentów ani poczęstunków. Musimy ostrzec je, by samo nie wsiadało do windy z obcym osobnikiem, zwłaszcza jeśli ten wszedł do budynku tuż za nim.

Nauczmy dziecko stanowczego odprawiania nieznanych mu osób, nawet jeśli powołują się one na znajomość z rodzicami. Musi wiedzieć, że nie może wpuszczać nikogo obcego do mieszkania pod nieobecność dorosłych. Jeżeli zadzwoni telefon, powinno powiedzieć, że mamusia i tatuś są zajęci i nie mogą podejść. Może poprosić rozmówcę o przedstawienie się i podanie numeru telefonu.

W pobliżu aparatu warto umieścić spis ważnych numerów: policji, pracy rodziców, sąsiadów czy dziadków. Dziecko będzie czuło się znacznie pewniej, mogąc w każdej sytuacji skontaktować się z kimś dorosłym, czy wezwać pomoc Dzieci, które padają ofiarą napastników wymagają konsultacji z psychologiem. Proces leczenia urazów psychicznych nierzadko trwa wiele lat. Starajmy się więc chronić dzieci, na ile jest to w naszej mocy.

Pamiętajmy jednak o tym, by nie zaszczepiać w młodych ludziach lęku i niechęci do innych. Nie każda napotkana osoba musi być agresorem. Wpojenie dziecku przekonania, że wszyscy życzliwie się do nich odnoszący nieznajomi są potencjalnym źródłem zagrożenia może poważnie utrudnić mu normalne funkcjonowanie w społeczeństwie.

Lidia Irla

MWMedia
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy