Reklama

DYSKOPATIA (18)

Kanał RSS
pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny
Ilość wyświetleń: 2837

DYSKOPATIA

Napisał(a): Gość -

OPIS BADANIA TOMMOGRAFI KOMPUTEROWEJ KREGOSLUPA LEDZWIOWEGO
"...na poziomie L4L5 centralne uwypuklenie krazka mk wpuklajace sie w obreb kanalu kregowego na glebokosc 3 mm z niewielkim uciskiem na worek oponowy.
Na poziomie L5S1 centralne wypadniecie jadra niazdzystego krazka mk wpuklajace sie w obreb kanalu kregowego na glebokosc 6 mm z uciskiem na worek oponowy, splycone zachylki boczne kanalu kregowego obustronnie...".

Z dyskopatia walcze od wrzesnia ubieglego roku.
Zaczelo sie niewinnie, a mianowicie strasznie bolaly mnie ... lydki :/. Ale bol zwalilam na rodzaj pracy jaki wykonuje (jestem kelnerka).
Nastepnie przez okolo tydzien czulam swedzenie w posladku. Doslownie uporczywe narastajace swedzenie a pozniej klucie w posladku.
Az wreszcie rwacy bol proieniujacy do uda. Udalam sie do lekarza pierwszego kontaktu, ktory stwierdzil rwe kulszowa lub inaczej nazywana lumbagiem.
Pomyslalam....no coz wychodzi a wierch te moje lazenie bez kapci po zimnych panelach w domu :/

Az nastal dzien pamietny kiedy to w pazdierniku w nocy obudzil mnie przeszywajacy bol calej lewej strony nogi...zaczynajacy sie w posladku a konczacy sie w malym palcu u stopy. Chcialam wstac ale nie potrafilam sie doslownie ruszyc. Czulam niemilosierny bol kazdego kawalka mojego ciala, wlacznie z mozgiem, bol niemozliwy do opisania. Rwacy, klujacy, piekacy, uderzajacy...brak slow...kumulacja bolu i cierpienia :(

minal tydzien a a z ledwoscia na czworaka dochodzilam do ubikacji.
Oczywiscie zaliczylam juz wizyte u neurologa i czekalam na termin rezonansu, ktory pozniej wykazal rozlegla dyskopatie ledzwiowa, jak mozna przeczytac z powyzszego opisu.
Bol sprawialo mi oddychanie, o wstawaniu moglam zapomniec. BOl chwilowo zabijal tramal, i inne leki psychotropowe...do dnia w ktorym zasiadlwszy na toalecie stwierdzilam ze nie umiem zrobic siusiu, nie wspominajac o drugiej potrzebie.

W ciagu doby zapuchlam, zazolklam, odjelo mi czucie w stopie, lydce i udzie, wilam sie z bolu godzinami...pragnelam skorzystac z wc ale nie dawalam rady.
Wyladowalam na neurologii. Podpieto mnie do morfinki, posadzono na toalecie (wczesniej postraszywszy cewnikiem), z bolem i ze lzami w oczach udalo mi sie wykropelkowac potrzebe!!!!
Poddalam sie rehabilitacji metoda MCKenziego...ktora o dziwo po 3 tygodniach postawila mnie na nogi.

Zaczelam regularnie cwiczyc...kilka razy dziennie, zrzucilam zbedne kilogramy, nauczylam sie zyc z dyskopatia, wedlug zasad i mozliwosci jakie dyktuje ta choroba.
W lutym wrocilam do pracy. Czulam sie jak nowonarodzona:)...do czasu...dzo dzis...a w sumie do piatku.

Lecz tym razem moj kregoslup nie wyslal mi zadnych sygnalow ostrzegawczych, ze szykuje sie kolejny bol...atak bolu...:(

Leze plackiem juz juz 4 dzien..bol nie do zniesienia, dotknac sie nie moge, wstac nie moge...czuje ze zaczynam sie blokowac od srodka...siusiu przychodzi mi z trudem :/
Byla u mnie pani doktor i stwierdzila a raczej zakomunikowala ze zbyt szybko nastapil nawrot,,,ze moj kregoslup a raczej dysk jest w oplakanym stanie i najlepiej bedzie jak skontaktuje sie z neurochirurgiem i przemysle kwestie operacyjnego endoskopowego usuniecia uszkodzonego dysku :(

Boje sie! Ale czuje ze to juz ostatecznosc...mam dopiero 26 lat, zycie przede man a ja juz kaleka jestem.

Jest tutaj ktos kto moze ulzyl swoje cierpienie w dyskopatii poprzez zabieg inwazyjny?
Jak wyglada pozniej zycie chorego? Wroce do normalnosci? A moze ten stan spowodowany jest ta wstretna pogoda?
Rozwazam zwolnienie sie z pracy jesli to ma mi pomoc....juz zglupialam, boje sie, chce byc zdrowa :(
Pomocy :(

Re: DYSKOPATIA

Napisał(a): Gość -

wynik badania mam podobny do ciebie i mi neurochirurg powiedział ze nie ma innego sposobu leczenia ale ja mam jeszcze zwapnienie więc nie wiem jak to jest w twoim przypadku ja decyzję o operacji podjęłam natychmiast chociaż się boje.
ps. mam 27lat

Re: DYSKOPATIA

Napisał(a): Gość -

Witam!
Ja dzis poszlam do rehabilitanta metoda mckenziego...i ulzyl mi w bolu...juz wiem co amm robic by sobie ulzyc i wsunac dysk na miejsce.
Osttanio dysk wypadl mi na zewnatrz...a teraz po wstepnym badaniu okazalo sie ze dysk wypadl do przodu z przewaga na prawa strone :(
Boli jak cholera ...wczoraj nalykalam sie przeciwbolowcow a cala noc pozniej bylam chora jak cholera...mailam straszna bi9egunke i wymioty...chyba przedawkowalam ;/
Mam juz dosc...nie wiem czemu ale mam juz coraz mniej sil by z tym walczyc...narazie jestem uziemniona w domu...za bardzo boli bym mogla gdziekolwiek sie udac...ale wierze ze cwiczenia jakie mam wykonywac pomoga...tak jak mi pomogly ostatnim razem....poki co lecze sie bez mysli o operacji...ale nie wiem czy dam rade zyc tak dluzej :(

Re: DYSKOPATIA

Napisał(a): Gość -

ja mam termin operacji za tydzień ale narazie biorę antybiotyk bo kaszlę i mam zaczerwienine gardło a już nie chce nic zmieniać i czekać . Proszę odezwij się jeszcze jak ci coś pomoże. Z calego serca życzę ci powodzenia w leczeniu. Jak by to Ci nie sprawilo problemu to napisz przynajmniej z jakiego jesteś województwa -podrawiam

Re: DYSKOPATIA

Napisał(a): Gość -

Witam...po dzisiejszej nocy czuje sie o niebo lepiej, ale...ciezko na to pracowalam...cwiczylam cala noc co godzine!!!
Mimo wszystko wierze ze i tym razem stane na nogi i zaczne zyc normalnie...i bede musiala wyeliminowac z mojego zycia kilka innych "zlych" nawykow ruchowych, ktore doprowadzily mnie tym razem do urazu mechanicznego...anajgorsze jest to ze nie wiem co takiego zrobilam.
Do tego wszystkiego dochodzi fakt ze 99 % czasu w pracy spedzam na nogach , dzwigajac ciezkie tacki ...wiec przyczyny moge szukac i szukac.
Za pozno...teraz moge tylko pocwiczyc . Zaparlam sie jak durna...z zegarkiem w reku co godzinke cwicze...i z godziny na godzinejest lepiej.
Jestem z woj.slaskiego....ale co do metody mckenziego...to dyplomowanych rehabilitantow mozna znalesc w kjazdym wiekszym miescie. A najlepeij wyszukac w internecie instytut mckenziego...i tam wszstko pisze:):):)
a i chcialam dodac zeod wczoraj nie wzielam zadnego leku :)...i chyba to mnie najbardziej cieszy..ze juz nie musze sie truc.
Jeszcze tydzien i bede w miare normalnie funkcjonowac:)
POzdrawiam sedecznie:)

Re: DYSKOPATIA

Napisał(a): Gość -

Witam i pozdrawiam wszystkich dyskopatów. Choruję od trzech lat i objawy mam podobne do Twoich. Raz było lepiej raz gorzej, ale ogólnie choroba wywróciła moje życie do góry nogami. Próbowałam wielu metod, które na jakiś czas pozwalały zapomnieć o chorobie, jednak musiałam zrezygnować z pracy i "żyć na pół gwizdka". Mam 36 lat i dwoje uczących się dzieci. Nie mogłam sobie pozwolić na siedzenie w domu do końca życia i zdecydowałam się na zabieg. To był zabieg "małoinwazyjny". Wsawiono mi implant - sztuczny krążek i wypełniono szparę międzytrzonową L5/S1. Minęły 2 miesiące i narazie jeszcze jestem na lekach, ale z dnia na dzień jest coraz lepiej. Operacja trwała prawie 6h. Ból po operacji jest naprawdę do zniesienia i jego natężenie dużo mniejsze, niż w chwilach "ataków" podobnych do Twoich. Narazie trudno ocenić, czy jest lepiej, myślę, że jeszcze za wcześnie. Dodam, że zabieg miałam przeprowadzany od strony brzusznej.

Re: DYSKOPATIA

Napisał(a): Gość -

Witam
Ja z dyskopatią walcze od sierpnia ub.roku.Mam bardzo podobne wynikido Ciebie i wiek tez bo mam 28lat.U mnie bole zaczeły sie tak samo-ból łydek,ból w pachwinie jakby kolka a potem rwa.Jestem juz po kilkudziesięciu rehabilitacjach i plecy moze mniej ale ta rwa jest nie do zniesienia!Zrezygnowałam z pracy-pracowałam jako z-ca kierownika w centrum handlowym.Wiem jak sie czujesz bo czuje sie tak samo:(Mam dosc wszystkiego!Odechciało mi sie zyc:(Miałam pocieszyc ale wiem jak to jest.Jedni odradzająoperacje a inni wskazująi byc tu madrym?
pozdrawiam

Re: DYSKOPATIA

Napisał(a): Gość -

Witam,fajnie że już po wszystkim.Mam 32 lata a od 15 lat choruję na to,nie leczę się bo usłyszałam że mam kręgosłup 90 letniej kobiety i muszę zmienić tryb życia bo czeka mnie wuzek.Ale cieszę się życiem,mimo to urodziłam dwójkę dzieci.Teraz od kilku miesięcy boli mnie szyja i nie wiem co jest? bo już nic z tym nie robię co będzie to będzie.Fajnie że panu się udało.Życzę szybkiego powrotu do zdrowia.

Re: DYSKOPATIA

Napisał(a): kasia27 -

witam wszystkich mam na imie kasia mam 27 lAT NIE DAWNO DOWIEDZIALAM SIE ZE CHORUJE NA DYSKOPATIE KREGOSLUPA jest to bol nie doopisania a zaczelo sie to od tego ze w czerwcu wylecial mi miesien kregoslupa byly i zastrzyki i fizykoterapeuci.miesien po jakims czasie znalazl swoje miejsce ale nie tak odrazu.czesc jego jeszcze zostala widoczna wygladalam jakbym miala garba na plecach nie moglam sie wyprostowac.oprocz tego dostawalam silne bole ktore promieniowaly od pasa do kolan zero zrobienia kroku bo padalam na kolana niedawno poszlam prywatnie do lekarza zrobil mi przeswietlenie bo na naszym lekarzu rodzinnym nie mozna polegac i wyszlo szydlo z worka jest jak jest.wczoraj oznajmil mi ze moge sie starac o grupe inwalidzka on mi pomorze i popchnie gdzie trzeba zgodzilam sie ale sie ale teraz ssie boje niewiem jakie dokumenty zlozyc co gdzie i jak moze ktos mi pomoc i podpowiedziec bede wdzieczna za pomoc pozdrawiam i czekam na odpowiedz

Re: DYSKOPATIA

Napisał(a): elm13 -

Cześć, piszę do tych wszystkich, których dopadła dyskopatia, do tych którzy leżą w łóżku, zdychają z bólu, mają niepewne perspektywy i ogromnego doła…
Głowa do góry! Nie słuchajcie Neurochirurgów, którzy każdego chcą od razu kroić… dyskopatię można przeleżeć. Mnie dopadło w Sierpniu 2011, od kilku tygodni pobolewały mnie plecy, pewnego dnia rano przy ubieraniu się, podniosłem do góry nogę by ubrać skarpetkę i jak mnie „walnęło” to już nie wstałem. Pierwsze 4 dni – totalnie wyjęte z życiorysu, leżenie jak kłoda, nawet bez możliwości podniesienia głowy by zerknąć w tv i ciągły ból… Po kilku dniach, tonie środków przeciwbólowych, wizycie lekarzy, rezonansie magnetycznym itd., po wysłuchaniu kilku diagnoz w stylu „Bez operacji to pan na pewno na nogi nie wstanie, nie ma innej drogi- tylko operacja” w końcu trafiłem do rewelacyjnego lekarza, który wytłumaczył mi, że po pierwsze KAŻDY neurochirurg widzi operację jako jedyne rozwiązanie problemu, gdyż od tego jest – od wykonywania operacji. To tak jakby mechanik samochodowy stwierdził, że nie ma co dawać mu auta na warsztat, bo może problem sam minie… Tym lekarzem by Dr. Piotr Zieliński, wytłumaczył mi, że kawałek pękniętego dysku wpadł do kanału rdzeniowego, ale że można to „rozchodzić”, wytłumaczył mi że należy zmienić tryb życia i wszystko będzie OK… Nie miałem żadnych operacji, po tygodniu, gdy największy ból zaczął przechodzić przeleżałem jeszcze kolejne 3 tygodnie, z dnia na dzień było coraz lepiej. Po tym okresie zapisałem się na basen, przez pół roku 2 razy w tygodniu godzina intensywnego pływania, przez te pół roku cały czas miałem uczucie lekkiego drętwienia na podeszwie lewej stopy. Dziś mija półtora roku od dnia w którym dostałem dyskopatii, już dawano zdążyłem zapomnieć o tym schorzeniu i bólu, nie mam żadnych następstw, nawrotów itd. Głowa do góry! Ludzki organizm ma zaskakujące zdolności samoleczenia, fragment dysku, który wpadł do rdzenia kręgowego został „zjedzony” – przestał istnieć, kręgosłup wrócił do stanu pierwotnego… nie załamujcie się, kluczem do sukcesu jest dobry lekarz. Jakby ktoś chciał się ze mną skontaktować, mój adres na gmailu to warjacek. Pozdrawiam!

Re: DYSKOPATIA

Napisał(a): -

Witam, mam na imię Grażyna. Od wielu lat (od około dwudziestu) mam problemy z kręgosłupem. Zaczęłam sypać się w czasie ciąży. Powrót do pracy po macierzyńskim pogłębił moją dolegliwość i tak od tamtej pory borykałam się z kręgosłupem po lekarzach, rehabilitacjach, klubach fitness, basenach. Jestem niby wysportowana ale to mi praktycznie w niczym nie pomogło. Bywały okresy, że było lepiej, ale czasem zdarzało się, że ból ścinał mnie z nóg. To były najgorsze momenty jakie przeżyłam. Poród przy tym to pikuś. Ostatnio dorwała mnie tak silna rwa, że wyłam z bólu aż przyszła do mnie sąsiadka dowiedzieć się co mi się stało. Ledwo doczłapałam do drzwi. Kiedy powiedziałam jej co mi jest poleciła mi gabinet we Wrocławiu (bio-laser). Tak też ich odszukałam w internecie aby poczytać sobie o nich opinie. Ludzie jak to ludzie wypowiadają się we wszelaki sposób, ale jest naprawdę bardzo wiele opinii pozytywnych na ich temat. Co mnie zainteresowało najbardziej? Są przeciwnikami operacji. Udałam się do nich z bardzo sceptycznym nastawieniem. Wyszłam z gabinetu z pełną głową informacji. W jasny, prosty sposób specjalista obrazuje dolegliwość. Opowiada przy tym z taką pasją o tym co mi dolega jak by tym właśnie żył. Co dobre jest w jego opowiadaniu? Powie wszystko od czego się to zaczyna aż do tego co może się stać jeśli nic się z tym nie robi.
Wyszłam z gabinetu po zabiegu laserowym bez dolegliwości bólowych. Laser używany był dosłownie chwilę, ale po zabiegu wykonałam sobie TK, które opisuje iż faktycznie nie mam dyskopatii. Zostałam dokładnie poinstruowana co robić aby nie nastąpił powrót dolegliwości i póki co mam spokój. Najbardziej jednak ucieszył mnie wynik TK, który potwierdził iż nie wywaliłam kasy w błoto.
Pozdrawiam gorąco wszystkich dyskopatków i życzę Wam równie szybkiego powrotu do zdrowia.
Grażyna Kostka

Re: DYSKOPATIA

Napisał(a): -

Szanowni Państwo,

dyskopatii, potocznie nazywanej wypadnięciem dysku, nie można ignorować, w szczególności, jeśli jej objawy nie mijają lub często nawracają. To dla nas sygnał, że powinniśmy wybrać się do lekarza. Jeśli choroba ma łagodny przebieg, a krążek międzykręgowy nie uległ uszkodzeniu i tylko nieznacznie się przemieścił, zwykle wystarcza zastosowanie leczenia zachowawczego – pozostanie w łóżku i przyjmowanie zaleconych leków, a po ustąpieniu bolesnych dolegliwości rehabilitacja i fizykoterapia. W przypadku ostrzejszej postaci dyskopatii lub jej częstych nawrotów konieczna może być interwencja chirurga. Dziś dostępne już są małoinwazyjne zabiegi (m. in. przezskórna laserowa dekompresja dysku czy mikrodysektomia endoskopowa), które pozwalają leczyć tę bolesną dolegliwość i nie wymagają długiego pobytu w szpitalu. Ze względu na to, że dyskopatia może nawracać, warto też wprowadzić w życie zmiany, które zmniejszają ryzyko jej rozwoju. Pamiętajmy przede wszystkim o tym, by nie przeciążać kręgosłupa, zadbajmy o właściwą postawę i utrzymywanie prawidłowej wagi, a także wzmocnienie mięśni pleców i brzucha.

Zespół poznańskiego Szpitala Med Polonia

« Wróć do tematów Odpowiedz
Do góry strony: DYSKOPATIA

Reklama

Reklama