Ameryka jej nie docenia

Nie wiadomo czy to kurtuazja czy szczere wyznanie. Kirsten Dunst w rozmowie z francuskim magazynem Madame Figaro mówi, że woli Francję od rodzinnej Ameryki.

Kirsten Dunst zawsze miała swoje własne zdanie na temat mody  i wielokrotnie deklarowała, że od sukni od projektantów i mocnych makijaży woli naturalny i niewymuszony styl. Na okładce Madame Figaro, rzeczywiście prezentuje się bardzo naturalnie, pozując topless, ubrana jedynie w obcisłe jeansy. Jednak ciekawsze od tego co na okładce jest to, co znajduje się wewnątrz magazynu.

Reklama

W rozmowie z dziennikarzami Madame Figaro, Dunst opowiada o swojej miłości do Francji. "We Francji czuję się bardziej doceniona, bardziej szanowana, czuję się jakbym była kimś wyjątkowym." - mówi. "W Stanach, jeśli nie jesteś bohaterem filmu, który właśnie wszedł na ekrany ludzie o tobie zapominają. We Francji jest zupełnie inaczej, ludzie cały czas chcą rozmawiać o moich rolach sprzed lat i robią to w naprawdę inteligentny, wnikliwy sposób." - tłumaczyła aktorka.

Ta miłość do kraju nad Sekwaną nie powinna dziwić. Francja dała Dunst Złotą Palmę w Cannes. Ameryka jedynie nominację do Złotego Globu.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje