Amy Schumer zalecono, aby schudła do roli w filmie 'Wykolejona'

35-letniej aktorce komediowej zasugerowano, żeby zrzuciła kilka kilogramów do roli w filmie.

35-letniej aktorce komediowej zasugerowano, żeby zrzuciła kilka kilogramów do roli w filmie, aby widzowie mieli większą przyjemność z oglądania jej na ekranie. Początkowo aktorka chciała zastosować się do tych zaleceń, ale szybko zdała sobie sprawę z tego, że nie powinna tego robić.

Podczas programu "The Jonathan Ross Show" powiedziała:

Reklama

 - Zanim zaczęłam pracę na planie filmu 'Wykolejona' powiedziano mi, że widzowie nie odczuwają przyjemności w oglądaniu na ekranie kobiety, która waży ponad 60 kilogramów. Nie wiedziałam o tym, więc zrzuciłam kilka kilogramów, ale nigdy więcej już tego nie zrobię.

Amy wyznała wcześniej, że podczas swojego pierwszego castingu powiedziano jej, że powinna albo schudnąć, albo drastycznie przytyć, żeby otrzymać rolę "grubej przyjaciółki".

Powiedziała:

 - Podczas pierwszego castingu, gdy miałam 21 lat, powiedziano mi: 'Powinnaś albo schudnąć, albo bardzo przytyć, żeby dostać rolę grubej koleżanki lub rolę w komedii romantycznej.' Jesteście w stanie uwierzyć w to, że powiedzieli coś takiego? Jednak wydaje mi się, że to my sami nakładamy na siebie taką presję i trzymamy się tych mało realistycznych standardów.

  - Gdy czytam jakiś złośliwy komentarz na Twitterze, to mam ochotę podnieść ręce do góry i powiedzieć: W porządku! Rozgryzłeś mnie. Nie jestem ładna. Nie jestem szczupła. Nie zasługuję na to, żeby się wypowiadać. Moja wartość opiera się na tym, co widzisz. Ale potem myślę: Olać to.

Bang Showbiz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje