Aneta Kręglicka: Dzisiaj nie wzięłabym udziału w konkursie piękności

Była Miss Polonia i Miss Świata, Aneta Kręglicka przewodzi jury w modowym programie "Projektanci na start", który 30 października zadebiutuje na antenie FOX Life. Jednak nie jest fanką współczesnej telewizji. Dlaczego więc wzięła udział w show?

PAP Life: - Gratuluje odwagi! Jurorowanie w telewizyjnym talent show - tego jeszcze pani nie robiła.

Reklama

Aneta Kręglicka: - Odwaga, to coś bardzo poważnego... Tu bardziej zadecydowała chęć kontaktu z młodymi, utalentowanymi ludźmi. Faktycznie, jest to moje pierwsze tego typu doświadczenie telewizyjne. Oczywiście bywam w telewizji, jestem zapraszana przy rozmaitych okazjach, ale dotąd nie byłam twarzą żadnego projektu. Już wcześniej otrzymywałam propozycje, nie były jednak wystarczająco przekonywujące. W przypadku "Projektantów..." pomyślałam, że ten program łączy się w pewnym stopniu z tym, co robię zawodowo, na co dzień. 

To znaczy?

- Od wielu lat prowadzę agencję reklamową i PR, zajmuję się budową strategii komunikacji, a moda, to przecież nie tylko kreacja. To również budowanie marki i marketing. U młodych projektantów interesował mnie przede wszystkim ich talent, poczucie estetyki i umiejętności, ale równocześnie pytałam o wizję własnej marki i o strategię, jaką chcą obrać, by zaistnieć na polskim rynek. W każdej dziedzinie decydujące są prawa marketingu, moda nie jest wyjątkiem.

Czy występowanie przed kamerą stresowało panią?


- Może na początku, ale stres dotyczył bardziej odpowiedzialności za nawigowanie jurorami i zaproszonymi gośćmi, niż samego mojego występu. Ponad 20 lat w mediach, setki wywiadów i występów nauczyły mnie wiele, poza tym moja praca, która polega na licznych prezentacjach różnych projektów, często przed bardzo wymagającym audytorium, też jest niezłym przygotowaniem. To niewątpliwe doświadczenie, które pomaga w publicznych występach.

Czy pamięta pani swój debiut telewizyjny?

- To było podczas finału Miss Polonia w 1989 r. Wtedy po raz pierwszy ktoś stanął przede mną z mikrofonem i poprosił mnie o wypowiedź. I wtedy też nie stresowałam się tym tak bardzo. Wydaje mi się, że poradziłam sobie przyzwoicie. Może, dlatego, że miałam do tego całego zamieszania wokół mnie spory dystans. Na Miss Świata doszły wywiady w obcych językach, znałam już włoski i angielski, więc obyło się bez problemów.

Czy gdyby znów miała pani dwadzieścia kilka lat, wzięłaby pani udział w którymś z konkursów piękności?

- Nie. Współczesne media są bardzo powierzchowne, trudno doszukać się w nich zainteresowania samym człowiekiem, bardziej liczy się efekciarstwo i sensacja. Udział w takiej rozrywce mnie nie interesuje. Z tego też powodu uważnie przyglądam się propozycjom, które są mi składane. Muszę mieć z tego jakiś benefit, czegoś doświadczyć, nauczyć się, przeżyć, spotkać fajnych ludzi. Zainteresowanie mediów moją osobą nie jest dla mnie wystarczającą wartością.

Czy ogląda pani telewizję?

- Bardzo rzadko. W tygodniu prawie w ogóle. Czasami w weekend, jak czytam książki, coś miga mi w telewizorze... Niekiedy oglądam któryś z talent show. Programy informacyjne przestałam śledzić, bo też stały się bardziej widowiskiem niż informacją.

Czy kiedy nagrywała pani odcinki "Projektantów na start", pani firma zapadła w sen zimowy?

- Nie ma takiej możliwość. Mam poważne wieloletnie kontrakty na stałą obsługę, więc o spaniu nie ma mowy. Mam też współpracowników w poszczególnych projektach, nie działam w pojedynkę. Podczas nagrywania programu starałam się pogodzić dwie prace, a przy tym nie zapomnieć o domu i rodzinie.

9 listopada w Moskwie odbędzie się finał Miss Universe, w którym udział weźmie aktualna Miss Polonia, Paulina Krupińska. Co sądzi pani o naszej reprezentantce?

- Paulina jest bardzo uroczą, sympatyczną osobą. Mam nadzieję, że swoją naturalnością i dziewczęcością przyćmi pozostałe dziewczyny i wróci z przysłowiową tarczą.

Rozmawiał: Andrzej Grabarczuk

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje