Britney Spears: Zwierzę w łóżku

Jason Alexander, były mąż Britney Spears, zdradza kulisy ich raptem 55-godzinnego małżeństwa. "To prawdziwe zwierzę w łóżku" - mówi o 22-letniej popularnej amerykańskiej wokalistce jej były luby.

Alexander ujawnił brytyjskiemu brukowcowi "News of the World" co pikantniejsze szczegóły błyskawicznych zaślubin.

Reklama

Początek bliższej znajomości datuje się na koniec 2003 roku. Wtedy Britney miała przyjść do Aleksandra i zaprosić go na sylwestrowy wyjazd z przyjaciółmi do Las Vegas. Jason się zgodził.

Panna Spears regulowała wszystkie rachunki i postanowiła wynająć okazały apartament w hotelu Palms Casino. Szybko rozpoczęli miłosne igraszki.

"Była prawdziwym zwierzęciem w łóżku. Nie zastosowaliśmy żadnych zabezpieczeń. Ostry seks z nią zawrócił w głowie. Próbowaliśmy każdej pozycji, aż spadliśmy razem z łóżka" - opisuje pikantne szczegóły były mąż gwiazdy.

Po całonocnym baraszkowaniu, wczesnym porankiem następnego dnia Britney poprosiła Aleksandra o... rękę.

"Wyglądała bardzo nieśmiale. Zapytała: Ożenisz się ze mną?. Zgodziłem się. Ona wpadła w kompletny zachwyt. Nawet zapomniała w tym pośpiechu założyć majtki, kiedy ubierała jeansy" - dodaje Alexander w "News of the World".

3 stycznia tego roku o czwartej nad ranem miejscowego czasu, w kaplicy The Little White wzięli pospieszny ślub i prędko wrócili do hotelu.

"Nasz pierwszy małżeński seks był wprost cudowny, dużo bardziej zmysłowy niż wcześniej" - wspomina z rozrzewnieniem eks-małżonek Spears.

Kilka godzin później zadzwonili do swoich rodzin, by podzielić się radosnymi wiadomościami. Jednak rodzina gwiazdy wściekła się.

"Britney zadzwoniła do mamy. Słyszałem jak pani Lynne krzyczała na nią. Po prostu dostała szału" - mówi Alexander.

"Zaraz potem zadzwonił do mnie Bryan, brat Britney. Mówił coś o anulowaniu. Nie wiedziałem, co znaczy to słowo, więc się nie odzywałem. Britney powiedziała mi, żebym się nie przejmował jej rodziną" - dodaje były mąż.

Wkrótce rodzina ze sztabem prawników była już w Las Vegas.

"Wszystko wydarzyło się bardzo szybko. Wkroczyli adwokaci, którzy położyli mnóstwo papierów na biurku i powiedzieli, że jeśli troszczę się o Britney, to je podpiszę. Britney stała i nic nie mówiła" - opowiada Alexander.

Po załatwieniu formalności, byli już małżonkowie, rodzina Spears i jej przyjaciele poszli na wspólną kolację.

"To był koszmar. Britney siedziała obok mnie i cały czas płakała. Pozostali tylko śmiali się, uznając, że wszystko co zrobiliśmy, to był znakomity żart. Czułem, że zostaliśmy potraktowani jak dzieci" - dodaje Jason.

Ich kontakty zostały ograniczone przez rodzinę Britney. Pozostały im jedynie rozmowy telefoniczne, ale i one urwały się w marcu tego roku.

"Próbowałem się do niej dodzwonić, ale zmieniła numer i nie powiadomiła mnie o tym. Wiedziałem, że to koniec" - wyjaśnia Alexander.

Ciekawe, co o tym wszystkim pomyśli sobie obecny narzeczony Britney, tancerz Kevin Federline, który ma się z nią ożenić w listopadzie.

Dowiedz się więcej na temat: News of the World | zwierzę | spears

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje