Były agent Amber Heard twierdzi, że aktorka jest samicą alfa

Aktorka znana z filmu "Magic Mike XXL" w zeszłym miesiącu złożyła pozew rozwodowy po 15 miesiącach małżeństwa z 52-letnim Johnnym Deppem.

Jeffrey Nightbyrd, który był jej pierwszym agentem i mieszka niedaleko rodziców Amber w Teksasie, nie jest zaskoczony tą informacją.

W rozmowie z magazynem "Grazia" powiedział: - Ona i Johnny zawsze byli interesującą parą. Gdy miłość łączy dwie tak kreatywne osoby, to związek nie potrwa długo.

- Nie dziwi mnie to, że ich małżeństwo rozpadło się po 15 miesiącach.

- Oboje mają dominujące charaktery, dlatego musiało dojść do konfliktu. Amber jest świetną i wyjątkową aktorką. Jest odważna i nieustraszona niczym samica alfa.

Po rozstaniu z Johnnym Amber twierdziła, że aktor znęcał się nad nią. Mimo iż przyjaciele aktorka występującego w filmie "Bezwstydny Mortdecai" zaprzeczają tym zarzutom, a jego reprezentant twierdzi, że swoim postępowaniem gwiazda filmu "Dziewczyna z portretu" chce wywalczyć jak największe alimenty, Jeffrey wyznał, że Amber nie kłamałaby na tak poważny temat.

Powiedział: - Nie zmyśliłaby takich zarzutów.

- Nie wierzę, że mogłaby tak kłamać. To bardzo mało prawdopodobne.

- Nie byłem wtedy z nimi, więc nie mogę powiedzieć, co wydarzyło się tamtego wieczoru. Ale z tego co wiem, Amber całym sercem kochała Johnny'ego Deppa.

Mówi się, że 30-letnia aktorka martwi się tym, iż padła ofiarą "kampanii oszczerstw" prowadzonej przez jej męża.

Źródło podało: - Amber uważa, że padła ofiarą kampanii oszczerstw prowadzonej przez Johnny'ego.

- Trzyma się swojej wersji wydarzeń, ale czuje się zastraszona przez Johnny'ego. Martwi ją to, że jest on wpływowym człowiekiem.

Bang Showbiz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje