Chcę z polskich matek zrobić sexy mamy!

Z wyboru aktorka, z wykształcenia pani psycholog. Rok temu urodziła synka. Postanowiła podzielić się swoją wiedzą i życiowym doświadczeniem. Napisała książkę dla świeżo upieczonych mam i poprowadzi program o tym, jak wrócić do formy po porodzie.

Prawdziwa ulubienica polskiej publiczności. Prześliczna, idealnie zgrabna, zawsze promiennie uśmiechnięta. A jednocześnie swojska, bezpretensjonalna. Gdy pięć lat temu wzięła udział w "Tańcu z gwiazdami" mogliśmy podziwiać nie tylko jej taneczny talent, ale i obserwować rodzące się uczucie. Z ówczesnym partnerem z parkietu, Marcinem Hakielem tworzą od tamtej chwili szczęśliwy związek. Dwa lata temu wzięli ślub, od roku są rodzicami małego Adasia. I to właśnie macierzyństwo skłoniło Kasię Cichopek do spróbowania sił w całkiem nowej roli.

Reklama

Jak to się stało, że sympatyczna "dziewczyna z sąsiedztwa" zrobiła karierę?
Katarzyna Cichopek: - Powiem szczerze: nie mam pojęcia. W moim życiu większość rzeczy dzieje się przypadkowo. Ale gdy byłam mała, moim marzeniem było robić to, co robię, więc jestem szczęśliwa. I czasami czuję się jak Kopciuszek, który dostał swój szklany pantofelek. Co zabawne, mam chyba najmniejszą stopę wśród gwiazd, noszę rozmiar 34 i pół.

A wszystko zaczęło się od "M jak Miłość"?
- "M jak Miłość" zmienił wszystko w moim życiu. Miałam siedemnaście lat kiedy poszłam na casting. Byłam wtedy mocno przy tuszy, taka okrągła i... nieznana. A właśnie taki ktoś był potrzebny do tej roli! Na początku miałam zagrać tylko epizod, a przerodziło się to w jedną z głównych ról. Mija właśnie 10 lat od czasu, gdy jestem na planie. Przez ten czas zdałam maturę, dostałam się na studia, obroniłam pracę magisterską, wyszłam za mąż, urodziłam dziecko...

Dzięki serialowi jesteś sławna, "Taniec z gwiazdami" zaprowadził cię przed ołtarz...
- Taniec to moja prawdziwa pasja, ja idę przez życie tanecznym krokiem. Więc do tego programu leciałam jak na skrzydłach. Nie spodziewałam się, że wygram, raczej, że szybko odpadnę. Nie byłam faworytką, występowały ze mną bardzo popularne osoby. Ale cały czas świetnie się bawiłam. No i zakochałam się!

To była miłość od pierwszego wejrzenia?
- Nie, to była miłość z przyjaźni. Ani ja nie miałam ochoty na związek, ani Marcin mnie nie podrywał, po prostu był moim przyjacielem. Bardzo dużo czasu spędzaliśmy razem i w końcu przyszedł taki moment, że gdy jednego brakowało, to drugie źle się z tym czuło. Ten związek nauczył mnie oddania, wyrozumiałości, mniejszego egoizmu. To jest bardzo piękna miłość, bardzo partnerska, normalna, bez wzlotów i upadków.

- Może dla niektórych taka stałość jest trochę nudna, ale mnie daje to poczucie bezpieczeństwa. Mieszkamy ze sobą już pięć lat, u nas nie ma kłótni, nie ma awantur, u nas są po prostu nieporozumienia, które natychmiast rozwiązujemy. Nie ma takiej możliwości, aby położyć się spać pokłóconymi. Jesteśmy "my", a nie "ja". No i teraz jeszcze jest Adaś!

Pamiętasz chwilę, kiedy dowiedziałaś się, że jesteś w ciąży ?
- Miałam kłopot z zajściem w ciążę, więc moment, kiedy dowiedziałam się, że się udało, to była ogromna radość. Później przyszedł czas na refleksję. Dostałam wtedy rolę w serialu i musiałam sobie wszystko przewartościować. Jedno było jasne od początku - najważniejsze jest dziecko.

Adaś 8 lipca skończył rok. Jaki to był rok dla ciebie?
- Jako matka czuję się wyśmienicie. Teraz mogę powiedzieć, że macierzyństwo jest wspaniałe, ale początki nie były kolorowe. Wydawało mi się, że nie kocham swojego dziecka wystarczająco mocno. Dopiero po pewnym czasie stwierdziłam, że wszystko pięknie się układa, wystarczy oddać się matce naturze. To był piękny rok pełen wielu emocji, których nigdy wcześniej nie doświadczyłam. Nie zamieniłabym go na żaden inny.

PRZECZYTAJ WIĘCEJ O KSIĄŻCE KASI CICHOPEK "SEXY MAMA"

Dowiedz się więcej na temat: dziecko | biust | biustonosz | miłość | sexy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje