Ciąża zrujnowała jej ciało

Minął już ponad rok odkąd Lara Stone została mamą. Dziś supermodelka otwarcie mówi o tym, że ciąża zniszczyła jej ciało. „Ślady” ciąży nie są jednak dla niej powodem do zmartwień. Wręcz przeciwnie. Przyznaje, że jest z nich dumna.

W maju ubiegłego roku Lara Stone urodziła swoje pierwsze dziecko. Ojcem chłopca jest maż supermodelki, David Walliams. Ciąża i narodziny dziecka, oprócz wielkiej radości, o której Stone wspominała w wywiadach, stały się dla niej również przyczyną problemów.

Reklama

Już kilka miesięcy temu Stone wspominała, że przez ciąże straciła pracę. Gdy była w trzecim miesiącu ciąży, po pierwszym USG agencja zerwała z nią kontrakt mówiąc, że nie mieści się rozmiarach, jakich oczekuje się od modelek. "Straciłam pracę. Musiałam porzucić to, co do dotąd było całym moim życiem, jedyne co potrafiłam robić". - opowiadała w wywiadach.

Teraz wyznaje, że ciąża pozostawiła po sobie trwalsze ślady niż zerwany kontrakt. A są to ślady na ciele w postaci "sflaczałych ramion" i "obwisłych piersi", jak sama nazywa je w rozmowie z dziennikarzami magazynu The Edit. Supermodelka wyznaje, że teraz doskonale wie, co to znaczy "czuć się niekomfortowo we własnych ciuchach".

Jednak Stone wcale nie rozpacza z powodu tych zmian. "Taka jest kolej rzeczy. Staram się zaakceptować ten nowy wygląd. Uważam, że jest OK, bo to co kobiety robią ze swoim ciałem jest niesamowite".  - opowiada Stone. "Kiedy patrzysz na swoje dziecko myślisz: ono wyrosło w moim brzuchu. Kiedy zdasz sobie z tego sprawę masz gdzieś obwisłe piersi i sflaczałe ramiona" - dodaje.

Stone opowiada również, że w czasie ciąży nie poddawała się obsesji zdrowego stylu życia. "Przestałam ćwiczyć. Jadłam wszystko, na co miałam ochotę. Była ogromna." - mówi.

Mimo tych "zaniedbań", słowa Lary o "obwisłych piersiach" wydają się być mocno przesadzone. Pewnie niejedna mama mogłaby pozazdrościć jej sylwetki.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje