Cieszy się dzieckiem, ale martwi o pracę

Publikacje prasowe sugerowały coś wręcz przeciwnego: że ciąża Anny Muchy (31) była zaplanowana, a nawet konsultowana z producentami serialu "Prosto w serce". Specjalnie dla Ani scenarzyści mieli tak poprowadzić fabułę, by grana przez nią Monika też spodziewała się dziecka.

Prawda jest jednak inna. Jak dowiedziało się SHOW, ciąża aktorki była zaskoczeniem i... problemem dla producentów serialu. "Gdy na początku czerwca Ania poinformowała ekipę, że spodziewa się dziecka, spowodowała zamieszanie. Wprawdzie serial i tak miał się skończyć w tym roku (zastąpi go "Julka"), ale teraz trzeba było napisać scenariusz drugiej serii od nowa! Nowe wątki wymagały również zatrudnienia nowych aktorów!" - mówi SHOW osoba z produkcji serialu.

Reklama

Zupełnie poważnie rozważano zastąpienie Muchy inną aktorką. Ostatecznie podjęto decyzję, że grana przez nią postać będzie rzadziej pojawiać się na ekranie. Scenarzyści wysłali ją do Las Vegas. "Coraz trudniej ukryć szybko rosnący brzuszek, więc Ania jest coraz mniej obecna na ekranie. O ciąży nie ma w scenariuszu mowy" - tłumaczy osoba z produkcji serialu.

Co to oznacza dla aktorki? Mniej dni zdjęciowych (miała pracować do końca października, skończy dużo wcześniej), mniejsze zarobki, a przede wszystkim niepewną przyszłość. Oglądalność serialu nie spełniła oczekiwań władz TVN. Teraz będzie Ani tym trudniej liczyć na nowe propozycje od stacji.

Dowiedz się więcej na temat: Prosto w serce | Anna Mucha

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje