Co kobiecie daje nadzieję i uskrzydla?

Nie wierzyła, że jeszcze może znaleźć miłość. Jednak rzeczywistość okazała się piękniejsza od marzeń...

Wiele lat temu wróżka przepowiedziała jej, że prawdziwe szczęście znajdzie dopiero jako kobieta dojrzała. Ilona Ostrowska (38) jeszcze do niedawna była pewna, że przepowiednia sprzed lat nie sprawdziła się. Jej małżeństwo z aktorem Jackiem Boruchem (43) wydawało się takie udane... Długo wierzyła, że są dla siebie stworzeni. Gdy w środowisku zaczęto plotkować o fascynacji jej męża młodą aktorką Olgą Frycz (25), sądziła, że to ludzka zawiść.

Nie mogła uwierzyć, że wszystko mija

Reklama

Dla niej świat to bajka. Ilona nie przewiduje złych zakończeń - wychwalał jej podejście do życia były mąż. I rzeczywiście. Aktorka długo myślała, że Jacek jest jej przeznaczeniem. W to, że ich małżeństwo przestaje istnieć uwierzyła dopiero w chwili, gdy wyprowadzał się z domu. Odszedł, nie zostawiając nadziei ani złudzeń. Pani Ilona zrozumiała, że tej miłości nie da się ocalić. Jej świat legł w gruzach. Była zrozpaczona, że tak piękna historia miłosna kończy się w taki sposób. Najgorsze jednak było to, że rozstanie zachwiało jej poczuciem własnej wartości. Straciła wiarę w siebie, w miłość.

Zwątpiła również w to, że będzie w stanie pokochać na nowo. Rozczarowana nieudanym małżeństwem uznała, że prawdziwa miłość istnieje tylko na kartach książek. Nawet największe uczucie musi przeminąć, zwiędnąć. - Po rozwodzie coś w niej zgasło. Stała się ostrożna, wycofana. Zaczęła zadawać wiele pytań... Na przykład czy mężczyźni w ogóle są stworzeni do wierności. Pogodziła się z tym, że będzie żyła w samotności, choć w jej przypadku wydawało się to śmieszne. Ilona zawsze robiła duże wrażenie na mężczyznach. Ale sama trzymała ich na dystans. Trzeba było się bardzo starać, by pozyskać jej względy - opowiada jej przyjaciółka. Wiele wskazuje na to, że jednak udało się to reżyserowi teatralnemu Krzysztofowi Garbaczewskiemu. Otwarty, niepokorny, ciekawy świata... zauroczył aktorkę od pierwszego spotkania. - Ilona była pełna obaw i wątpliwości. Znowu na jej drodze stanął artysta, czyli... wolny ptak. Jednak jest nim zbyt zafascynowana, żeby to odrzucić - zdradza jej znajoma.

Znów jest szczęśliwą, pełną radości kobietą

Pani Ilona nie chce afiszować się swoim nowym związkiem. Jej znajomi twierdzą jednak, że wróciła Ilona, za jaką tęsknili - pewna siebie, pogodna, pełna życia. Optymistka, która znowu robi śmiałe plany na przyszłość. I coraz częściej wspomina o drugim ślubie! - Ilona i Krzysztof świata poza sobą nie widzą. Ich ślub jest tylko kwestią czasu - twierdzi ich znajoma. Aktorka promienieje, Sprawia wrażenie, że nic więcej do szczęścia jej nie trzeba. Bo czasem rozstanie powoduje, że człowiek znajduje dla siebie właściwe miejsce. I poznaje tę drugą połówkę. Właśnie tę, o której mówiła wróżka.

Iza Wojdak





Dowiedz się więcej na temat: Ilona Ostrowska | miłość | rozwód

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje