Cynthia Nixon: Wszystkie rodziny są takie same

50-letnia aktorka, która ma dwóch synów: Sama (20 l.) i Charlesa (14 l.) ze swoim byłym partnerem Dannym Mozesem oraz syna Maxa (5 l.) ze swoją żoną Christine Marinoni - uważa, że uprzedzenie względem homoseksualnych rodziców znika, kiedy dzieci różnych rodzin są wymieszane w miejscach takich jak na przykład szkoła.

W rozmowie z gazetą Sunday Telegraph powiedziała:

Reklama

 - Rodzic to rodzic, dziecko to dziecko, rodzina to rodzina. Po prostu.

- Wydaje mi się, że mamy mnóstwo uprzedzeń wobec ludzi, których ledwo znamy, albo których nigdy nawet nie spotkaliśmy. Kiedy różni ludzie znajdują się w tej samej grupie, zwłaszcza kiedy ich dzieci chodzą do jednej klasy w szkole, duża część lęku, czy braku zaufania po prostu znika.

Aktorka "Killing Reagan" wyjawiła wcześniej, że prowadzi proste życie i wraz z rodziną korzysta z publicznego transportu.

Powiedziała:

 - Ciągle jeżdżę metrem i ludzie mnie rozpoznają. Ale ludzie się tym nie przejmują! Uwielbiam siedzieć w pociągu i obserwować ludzi.

Cynthia uwielbia Nowy York i nie lubi nawet opuszczać miasta, aby pojechać na wakacje.

Powiedziała:

 - Całe życie mieszkałam w Nowym Yorku.

- Jestem jedną z tych osób, która wcale nie musi wyjeżdżać z miasta na wakacje.

- Jest coś w tym gromadzeniu mnóstwa ludzi w małej przestrzeni. Czuje się energię i kreatywność w powietrzu.

Pomimo, iż aktorka jest w stanie przyznać, iż starzenie się ma wpływ na jej ciało, aktorka nie przejmuje się upłwem czasu.

Powiedziała wcześniej:

- Nie przejmuję się, nawet pomimo różnych dziwnych bóli i strzykania w kościach - lubię ten proces.

- Nie mówię też, że wszystko mi odpowiada, ale emocjonalnie czuję bezpieczeństwo i nie przejmuję się tak bardzo jak kiedyś.

 - Czuję, że dzięki moim życiowym doświadczeniom, mam mnóstwo powodów do śmiechu.


Bang Showbiz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje