Czas wielkiej próby

Ledwie zakończyła się walka Michaela z rakiem krtani, a okazało się, że para znów ma kłopoty. Tym razem Catherine wyznała, że zmaga się z chorobą psychiczną. Czy znów im się uda?

To był szok. W sierpniu 2010 roku lekarze zdiagnozowali u Michaela Douglasa (67 l.) nowotwór krtani w czwartym, najbardziej zaawansowanym stadium. Wszyscy śledzili postępy choroby, aktor chudł i mizerniał w oczach. Wydawało się wtedy, że ma wielkie wsparcie ze strony żony, aktorki Catherine Zety- Jones (42 l.) i między innymi dzięki temu wyszedł z walki z chorobą w tak dobrym stanie. Prawda jednak okazała się inna. Nie miał wyjścia - w tych trudnych chwilach musiał dbać również o zdrowie Catherine...

Zanim dojrzeli do siebie

Reklama

On - Amerykanin, ona - Walijka. Oprócz pochodzenia dzieli ich duża różnica wieku (25 lat). Nie stanęło to jednak na drodze do związku aktorskiej pary, podobnie jak barwna przeszłość Michaela. W środowisku filmowym obracał się... od urodzenia. Michael to starszy syn hollywoodzkiej legendy, aktora Kirka Douglasa (95 l.). Na planie bywał od dziecka, ale interesowała go nie tyle gra, co reżyseria i produkcja. Już jako 20-latek zaczął produkować filmy, największym sukcesem w tej dziedzinie był Oscar za "Lot nad kukułczym gniazdem".

W tym okresie bogaty przystojniak nie mógł opędzić się od kobiet. Swego czasu zszokował dziennikarza wyznaniem, że cnotę stracił... z koleżankami swojej matki (aktorki Diany Dill). Jednak po okresie młodzieńczego szaleństwa, stawiał na wierność i długoterminowe związki. Zanim poślubił Catherine, przez 23 lata był żonaty z Diandrą M. Luker. Rozwiódł się z nią właśnie dla Catherine, wówczas 31-letniej.

Brytyjka, w 1998 roku ogłoszona przez magazyn "People" najpiękniejszym człowiekiem na świecie, dotąd była skupiona przede wszystkim na swojej karierze. Nie miała dzieci, nie wyszła za mąż. Jedynym poważnym partnerem był szkocki aktor, Angus Macfadyen. Spotkanie z Michaelem było dla gwiazdy prawdziwym przebudzeniem. W 1999 roku rozpoczęli wspólną pracę nad filmem "Traffic". Nie da się ukryć, że połączyła ich wielka namiętność.

Douglas rozwiódł się w czerwcu 2000 r. Już w sierpniu cieszył się z Catherine z narodzin syna, a w listopadzie para wzięła ślub. Przez długi czas nie brakowało im niczego do szczęścia. Urodziły im się zdrowe dzieci, kariery obojga wciąż układały się znakomicie, mieli kilka wspaniałych domów (jeden na Bermudach) i zapewnioną pozycję gwiazd z pierwszych stron gazet. Przez 10 lat żyli jak w bajce, ale zeszły rok dobitnie pokazał, że pieniądze to nie wszystko.

Rok pod znakiem wielkich kłopotów

W kwietniu Michael otrzymał wiadomość, że jego syn z pierwszego małżeństwa, Cameron, trafił do więzienia za handel narkotykami. Przeżył to nie tylko ze względu na poczucie rodzicielskiej porażki. Narkotyki sprowadziły już wiele nieszczęścia na rodzinę Douglasów. 6 lat temu, w wyniku przedawkowania używek zmarł młodszy, przyrodni brat Michaela, syn Kirka Douglasa i Anne Buydens.

Wtedy też zaczęły się problemy zdrowotne Michaela. Czarę goryczy przepełniło zachowanie jego byłej żony Diandry, która zażądała połowy zysków za film "Wall Street: Pieniądz nie śpi" (miało to by być kilkanaście milionów dolarów). Eksmałżonka uznała, że należy jej się połowa pieniędzy za filmy aktora z czasów, gdy byli małżeństwem, a produkcja z 2010 roku jest właśnie kontynuacją "Wall Street" z lat 80. - największego sukcesu aktora. Sprawa jest w sądzie.

Jednak wszystkie te problemy okazały się głupstwami bez znaczenia wobec prawdziwego nieszczęścia, które spadło na aktorską rodzinę. W sierpniu 2010 roku Michael usłyszał wstrząsającą diagnozę. Douglasowie przeczuwali, że nie będzie dobrze, ale guz krtani w ostatnim stadium wydawał się wyrokiem.

On, ona i... choroba

Catherine była po prostu wściekła na lekarzy, że tyle czasu zajęło im zdiagnozowanie Michaela. "Doprowadza mnie to do szału! Sprawdzali wszystkie ewentualności, ale nie znaleźli guza. Gdyby właściwie ocenili stan mojego męża, Michael nie musiałby teraz przechodzić radio- i chemioterapii"

- skarżyła się w jednym z wywiadów.

Po początkowej fazie złości, górę wziął żal. Świadomość ciężkiego stanu Michaela jakby sparaliżowała Catherine. Michael, choć bardzo cierpiał fizycznie, a w najbliższej perspektywie czekało go wyczerpujące leczenie, poczuł ulgę, że wreszcie może zacząć się leczyć.

Wycofał się z promocji filmu "Wall Street: Pieniądz nie śpi" Oliviera Stone'a, i wydał oświadczenie dla fanów, pełne woli walki: "Ten typ nowotworu jest uleczalny. Chcę wyzdrowieć i wierzę, że mi się uda!"

Dowiedz się więcej na temat: Catherine Zeta Jones | Michael Douglas

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje