Czy powinna zwlekać z decyzją o dziecku?

Wciąż odkłada myśl o tym, by zostać mamą, bo skupia się na karierze. Jest niewzruszona, mimo że taka postawa bardzo rani bliskie jej osoby.

No dobra, przekonali mnie, biegnę się rozmnażać! Co za absurd, fundacja Mamy i Taty ma chyba za dużo kasy - złościła się na swoim profilu na Facebooku prezenterka. Co ją tak wzburzyło? Nowa kampania społeczna Fundacji Mamy i Taty "Nie odkładaj macierzyństwa na potem".

Reklama

W filmiku samotna kobieta przechadza się po wielkim, luksusowym domu i wylicza swoje życiowe osiągnięcia - sukcesy zawodowe, wyjazdy zagraniczne, własne nieruchomości - a potem płacze, bo uzmysławia sobie, że zajęta karierą nie zdążyła zostać mamą.

- Moim zdaniem wygląda to raczej na reklamę banku nasienia niż kampanię, która ma zachęcić Polki do rodzenia dzieci - skomentowała ostro gwiazda. 37-letnia Agnieszka Szulim wie, że nadszedł już dla niej najwyższy czas, by bezpiecznie zajść w ciążę. Mówiła o tym otwarcie w wywiadach. - Tylko że ja nie mam w sobie instynktu, który nakazywałby mi pozostawienie czegoś po sobie, żeby patrzeć na kogoś i widzieć w nim swoje geny i taką małą Agnieszkę - opowiadała pytana o plany macierzyńskie. Twierdziła, że zapragnie dziecka dopiero, gdy w jej życiu pojawi się właściwy mężczyzna. Tyle, że odkąd spotyka się z milionerem, producentem filmowym i biznesmenem Piotrem Woźniakiem- -Starakiem (33), czuje, że to miłość na całe życie. Co zatem powstrzymuje ją przed założeniem rodziny?

Znajomi gwiazdy twierdzą, że odpowiedni mężczyzna to tylko temat zastępczy, a prawdziwym problemem jest lęk o karierę. Nieuzasadniony, bo latach pracy w telewizji ma duże doświadczenie, a dyrektor programowy TVN, Edward Miszczak, bardzo ją ceni. Jednak mimo swojej ugruntowanej pozycji obawia się, że show- -biznes jest kapryśny i nie chce robić sobie przerwy na macierzyństwo.

- Poza tym Agnieszka jest uzależniona od pracy, podróży i spotkań towarzyskich. Nie chce z tego rezygnować - zdradza nam znajoma gwiazdy - te słowa zdaje się potwierdzać sama prezenterka. -

Nie muszę mieć dziecka. Jest duża szansa na to, że nie będę go miała. Jestem jedynaczką, odkąd pamiętam jestem sama i jak sobie pomyślę, że w tym moim poukładanym świecie, w którym jestem skoncentrowana w dużej mierze na sobie, pojawiłby się ktoś, kto przejąłby nade mną kontrolę, to nie wiem, czy bym się w tym odnalazła - wyznała szczerze w jednym z wywiadów. Agnieszka jest w swojej decyzji niewzruszona i nikomu nie dała się przekonać do zmiany zdania - ani rodzicom, ani mężowi. Tajemnicą Poliszynela jest, że małżeństwo Szulim i Adama Badziaka rozpadło się właśnie ze względu na poglądy dotyczące powiększenia rodziny. Rajdowiec w ich wspólnym domu urządził nawet pokoik dziecięcy.

- U mnie wszystko musi być po kolei: ślub, dom, potem dzieci - mówił. Chciał mieć ich troje. Ale Agnieszka nie zamierzała poświęcać kariery dla zmieniania pieluch i gotowania kaszek. Rozstali się. Minęły lata i prezenterka wciąż nie chce zostać matką, choć wie, że taka decyzja rani jej bliskich. Rodzice gwiazdy są bardzo dumni z sukcesów swojej jedynaczki, ale chcieliby wreszcie doczekać się wnuków. Agnieszka doskonale zdaje sobie sprawę, że mamie i ojcu, od których wyprowadziła się już dawno temu, z każdym rokiem coraz bardziej brakuje radości towarzyszącej pojawieniu się na świecie małej istotki. Jednak nawet oni w końcu przestali namawiać córkę, by pomyślała o dziecku. -Stracili nadzieję. – Na szczęście, rodzina wycofała się trochę z nakłaniania mnie do zajścia w ciążę – wyznała wtedy z ulgą Agnieszka. Ale choć przestali o tym mówić, przecież nie zapomnieli.

Kiedy więc zakochała się w Piotrze Woźniaku-Staraku, marzenia o powiększeniu rodziny odżyły. Ku radości rodziców, prezenterka z ukochanym są nierozłączni. Wolne chwile spędzają jednak najchętniej na egzotycznych wakacjach lub na bankietach.

- Jestem szczęśliwa. Nie dotyczą mnie rozmowy o pieluchach, dziecięcych chorobach i o tym, czy posyłać sześciolatki do szkoły, czy też nie - zwykła mówić Agnieszka Szulim. Jest u szczytu kariery. Prowadzi popularny program, świetnie zarabia. Tyle, że powoli zaczyna zauważać, że jej przyjaciółki, które do niedawna prowadziły podobny tryb życia, zdążyły już pozakładać rodziny. Na imprezach, na których króluje prezenterka, pojawiają się znacznie rzadziej. Do Agnieszki coraz częściej dochodzą gorzkie myśli o upływającym czasie. Czy w samotnej kobiecie z kampanii "Nie odkładaj macierzyństwa na potem" dostrzegła cząstkę siebie i stąd te ostre słowa? Agnieszka jest w gruncie rzeczy skrytą osobą i nie da po sobie poznać, że czegoś w jej życiu brakuje. Doskonale wie też, że jej bliscy martwią się, czy zdąży zostać mamą.

- Mam cudownych rodziców, którzy dali mi wszystko, co mogli. Jedynie z tego powodu mam wyrzuty sumienia, że nie mam dziecka. Bo jestem im to winna - wyznaje gwiazda. 

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje