Danuta Wałęsa: Liczy na ślub kościelny córki

Była prezydentowa ma ciągle nadzieję, że jej najmłodsza córka Brygida, stanie kiedyś przed ołtarzem i zostanie żoną w obliczu Boga. Lech Wałęsa nie uznaje bowiem ślubów cywilnych.

We wrześniu miną dwa lata, od kiedy najmłodsza córka Danuty (66) i Lecha Wałęsów (70) wyszła za mąż. Nie był to jednak ślub, o jakim marzyli jej rodzice. Brygida (30) zdecydowała się bowiem zawrzeć związek małżeński w urzędzie stanu cywilnego. Tego dnia na uroczystości zabrakło jednej z najważniejszych osób, jej taty. - Mąż wyjechał. Nie mógł odłożyć tego wyjazdu - tłumaczy męża w ostatnim wydaniu "Twojego Stylu" Danuta Wałęsa. Jednak wiadomo, że tego dnia były prezydent bawił na meczu tenisa w Warszawie.

Reklama

Lech Wałęsa jako osoba bardzo wierząca, znana z tego, że nosi w klapie marynarki wizerunek Matki Boskiej, nie traktuje ślubów cywilnych poważnie. Podobny stosunek ma do nich pani Danuta, ale nie wyobrażała sobie nie wziąć udziału w tak ważnym wydarzeniu w życiu ukochanej córki. Pani prezydentowa po cichu nadal liczy, że para w końcu dojrzeje do tego, by przysięgać sobie miłość w obliczu Boga. - Nie jestem zwolenniczką ślubów cywilnych. Może potrzeba czasu i kiedyś zdecydują się na ślub kościelny - mówi. Czy te nadzieje się spełnią?

Mąż Wałęsy, Wacław Król jest zadeklarowanym antyklerykałem, nie uznaje Kościoła jako instytucji ani jego nauk. To rozczarowanie dla rodziców Brygidy, którzy bardzo dużą wagę przywiązywali do religijnego wychowania córki. I to od najmłodszych lat. Imię dla dziewczynki wybrał ksiądz Henryk Jankowski, chrzest odbył się w jego parafii, w kościele św. Brygidy. Matką chrzestną była włoska zakonnica Maria Tekla Famiglietti. W kwestii ślubu córki pani Danuta pozostaje optymistką. - Bogu dzięki, nigdy nie myślałam negatywnie - podkreśla. Zna też siłę modlitwy. Nie raz przekonała się o niej we własnym życiu.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje