Daria Widawska: najlepszą regeneracją jest sen

Aktorka, Daria Widawska, opowiada co ją odpręża po całym dniu pracy oraz że gotowanie to nie jest jej bajka. Zdradza również jak spędza tegoroczne wakacje, które ma już od miesiąca

Jakie są pani plany wakacyjne?

Reklama

Daria Widawska: - Jestem już w trakcie wakacji. W tym roku uparliśmy się z mężem, że urlop będziemy spędzać w małym domku, który mamy na wsi. Co prawda nie porzucam obowiązków zawodowych i dojeżdżam na plan i spektakl do Warszawy, ale zaraz po zakończeniu pracy, wracam do małej chatki na łonie natury.

Przebywanie z dala od miasta to chyba również dobry sposób na relaks?

- Owszem, ale nie znam lepszego sposobu na odpoczynek niż sen. Kiedy potrzebuję się zrelaksować, po prostu idę spać. Wracam do domu, zmywam makijaż, biorę prysznic, nakładam krem i się kładę. Jak prześpię całą noc, to rano jestem jak nowo narodzona. To mi wystarcza. Sen to jest to, co mnie w zupełności regeneruje. Raz na parę miesięcy przychodzi taki moment, gdy mam ochotę gdzieś wyjechać - gdzieś, gdzie nie będę musiała odbierać telefonów, odpisywać na maile, płacić rachunków i uprawiać tej całej codziennej logistyki.

Wiejska głusza, sen - a sport? Jako zabiegana mama ma pani czas na siłownię?

- Mam świadomość swojego ciała i tego, że nie noszę rozmiaru S. Myślę, że znalazłoby się wiele osób, które powiedziałyby, że jestem gruba. Dbam o sprawność fizyczną, ale nie zawsze mam czas na treningi, nad czym bardzo ubolewam. Od roku nie byłam na siłowni - aż mi wstyd to przyznać. Dlatego staram się wykorzystywać każdą chwilę. Chociażby drogę do pracy - z samochodu przesiadłam się na rower i w ten sposób dojeżdżam do teatru. To około 45-50 minut jazdy, więc nie jest najgorzej. I to jest cała moja aktywność fizyczna. Chciałabym więcej, ale mam synka, któremu wolę poświęcić jak najwięcej czasu.

Rozmawiała: Paulina Persa (PAP Life)

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje