Debiut Keiry Knightley na Broadwayu został zakłócony przez mężczyznę, który jej się oświadczył

30-letnia aktorka musiała przerwać sztukę "Therese Raquin" w Studio 54 w Nowym Jorku kilka minut po rozpoczęciu pierwszego aktu.

30-letnia aktorka musiała przerwać sztukę "Therese Raquin" w Studio 54 w Nowym Jorku kilka minut po rozpoczęciu pierwszego aktu po tym, jak pewien mężczyzna z publiczności wstał, zbliżył się do sceny i zaczął wyznawać jej miłość.

Reklama

Jacey Bange, która przyszła obejrzeć sztukę, powiedziała w rozmowie z "E! News": "Chwilę po rozpoczęciu sztuki pewien mężczyzna zaczął krzyczeć 'To wszystko były zwariowane melodie!' Odwróciłam się i zauważyłam mężczyznę wychylającego się z balkonu, który wykrzykiwał różne rzeczy w kierunku sceny."

"Krzyczał cały czas, aż w końcu zapytał 'Wyjdziesz za mnie?'" - powiedziała.

- Wtedy podszedł do niego ochroniarz i chwycił za ramiona. Mężczyzna krzyknął 'Pięć sekund! Odpowiedź na to pytanie zajmie ci pięć sekund!'

Następnie rzucił na scenę bukiet kwiatów i został wyprowadzony z teatru. Sztuka została na chwilę wstrzymana, aby aktorzy mogli dojść do siebie.

Mężczyzna został prawdopodobnie przekazany w ręce policji.

Keira, która wciela się w tytułową bohaterkę, cztery miesiące temu razem z mężem Jamesem Rightonem powitała na świecie pierwsze dziecko - córkę o imieniu Edie.

Bang Showbiz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje