Dodę dopadł kryzys

Nic tak nie łączy jak kłopoty. To właśnie one spowodowały, że Dorota Rabczewska (24) i Radek Majdan (36) znów bardzo się do siebie zbliżyli...

Nie da się ukryć, że i piosenkarka, i jej były mąż, a obecnie przyjaciel są w dołku.

Reklama

Doda wprawdzie w dużo mniejszym, ale wiele wskazuje na to, że będzie się pogłębiał. Jeszcze dwa lata temu grała po dwadzieścia koncertów miesięcznie, teraz jest ich o połowę mniej. W czasach kryzysu nie organizuje się wielu imprez, to jedno. Ale też Doda sama "zapracowała" na swoje kłopoty. Koncert w Jarosławiu - spóźniła się. W Krzycku - spóźniła się i zignorowała fanów. W Odolanowie i Czeladzi w ogóle się nie pojawiła...

Organizatorzy coraz częściej wolą gwiazdę mniejszego formatu, ale niezawodną. Nawet współpracowników Dody zaczynają drażnić jej wyskoki. "Wszystko przygotowane, czekamy, a jej nie ma. Przyjeżdża spóźniona i zamiast przeprosić, ignoruje fanów! Jeszcze niedawno to było nie do pomyślenia! Przecież ci ludzie płacą za bilety!", mówi osoba z jej otoczenia. Choć Doda sprawia wrażenie, że nic złego się nie dzieje, ewidentnie dostrzega kłopoty. To wyprowadza ją z równowagi. "Stała się ostatnio opryskliwa, humorzasta, bardziej niż zwykle wulgarna", mówi jej współpracownik.

Piosenkarkę ratują jeszcze występy dla VIPów. "Biznesmeni lubią sobie na Dodę popatrzeć i pokomentować. Ale ewidentnie idzie to wszystko gorzej niż jeszcze rok temu", zdradza nasz rozmówca. W czasach kryzysu wiele firm odwołuje nawet gwiazdkowe imprezy. Gdy trzeba ciąć koszty, takie luksusy jak ekskluzywny koncert gwiazdy idą na pierwszy ogień.

Niepewny jest też los programu "Gwiazdy tańczą na lodzie". Wzbudził takie kontrowersje, że telewizja publiczna poważnie zastanawia się nad kolejną edycją. Zresztą we władzach TVP zanosi się na poważne zmiany. Jeśli gwiazdy na lód nie wrócą, piosenkarka straci około 5 tysięcy tygodniowo, bo tyle dostawała za występ w jednym odcinku. Były mąż Dody też ma za sobą nie najlepszy rok. Doda od lat zarabiała więcej niż on, ale teraz wyprzedza go o kilka długości. Jako radny sejmiku województwa zachodniopomorskiego Majdan zarabia 1800 zł miesięcznie. Ma też kontrakt w warszawskiej Polonii. Szacuje się, że z klubowej kasy odbiera co miesiąc około 17 tysięcy. To oczywiście nie jest mało, ale Majdan przywykł do luksusów, więc "przejada" oszczędności. W ciągu roku stopniały o ćwierć miliona, jak wynika z jego wrześniowego oświadczenia majątkowego. Do tego spłaca 100 tysięcy kredytu na samochód i 1,5 miliona na dom, który kupił z Dodą na spółkę, gdy jeszcze byli małżeństwem. Inwestycje poczynione na cenowej górce tracą teraz na wartości...

Choć Doda mogłaby być dużo spokojniejsza u boku biznesmena Jakuba Czajczyńskiego, z którym łączył ją romans, widywana jest z byłym mężem. Paparazzi kilkakrotnie sfotografowali parę jadącą na wspólny weekend lub do apartamentu Dody. Piłkarz nie wychodził stamtąd aż do rana. Zapewne rozmawiali o kłopotach. Nic tak nie zbliża.

Więcej informacji znajdziesz w najnowszym numerze magazynu o gwiazdach "SHOW" - w sprzedaży od 5 stycznia!

Dowiedz się więcej na temat: piosenkarka | Doda | Majdan | kłopoty | kryzys

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje