Edyta Herbuś: Chcę pomagać tym, które potrzebują pomocy

Bardzo kocham zwierzęta. Kiedy byłam dzieckiem, zawsze miałam psiaki – mówi Edyta Herbuś. Gwiazda chętnie angażuje się w akcje mające pomóc bezdomnym psom i kotom. Sama jest właścicielką suczki rasy maltańczyk o imieniu Stokrotka.

Edyta Herbuś długo była przekonana, że tryb życia, który prowadzi, nie pozwala jej na posiadanie psa. Nie chciała, by zwierzak tęsknił, gdy ona będzie całe dnie spędzać w pracy poza domem. Sytuację zmieniła jednak przyjaciółka tancerki, właścicielka psa rasy shih tzu.

Reklama

- Przyjechała do mnie na kilka miesięcy przyjaciółka ze Stanów i zamieszkała u mnie ze swoim malutkim rudym czworonogiem. Miał na imię George i wtedy przekonałam się, że George jest takiego rozmiaru, że mogę go po prostu zawsze mieć przy sobie. I nawet wtedy, kiedy szłam do pracy, George szedł ze mną i zniknął ten dylemat, że musi zostać sam - mówi Edyta Herbuś w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Lifestyle.

Gwiazda przekonała się, że może mieć pupila cały czas przy sobie i trzy lata temu zdecydowała się na adopcję małego psa. Zanim dokonała wyboru rasy i hodowli czytała dużo artykułów w internecie i odwiedzała fora poświęcone małym rasom. W końcu postanowiła, że jej pupilem zostanie pies rasy maltańczyk z hodowli pod Częstochową.

- Stokrotka jest wyjątkowym maltańczykiem, najukochańszym i najwspanialszym. Odnalazła się w mojej rzeczywistości i wystarczy jej to, że czuje moją obecność i czuje się bezpieczna bez względu na to, czy jest w samochodzie, pociągu, samolocie, w Polsce czy za granicą, w Warszawie czy w innym miejscu - mówi Edyta Herbuś.

Stokrotka podróżuje w specjalnej torbie, w której znajduje się jej ulubiony kocyk. Dzięki temu nie musi rozstawać się ze swoją panią nawet na moment. Edyta Herbuś od dziecka kochała zwierzęta. Kiedy była małą dziewczynką, przygarniała bezdomne psy i koty, co nie zawsze podobało się jej rodzicom.

Herbuś jest też wegetarianką, przyznaje, że nie je mięsa ze względów etycznych. Bardzo surowo wypowiada się także o ludziach znęcających się nad zwierzętami. Choć sama jest właścicielką psa, przyznaje, że kocha wszystkie zwierzęta.

- Sama w domu nie mam kota, ale nie jestem po żadnej ze stron. Jestem za zwierzętami i chcę pomagać tym, które potrzebują pomocy. Nie mam potrzeby w jakikolwiek sposób się opowiadać po żadnej ze stron ani być przeciwko komukolwiek - mówi Edyta Herbuś.

Tancerka chętnie wspiera też akcje mające pomóc bezdomnym zwierzętom, np. "Kupując, pomagasz", organizowaną przez markę Pedigree, czy "STOP pustym miskom, pomagamy schroniskom".

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje