Ewa Florczak: Ewa z "07 zgłoś się"

Gdy dostała główną rolę żeńską w serialu, wydawało się, że drzwi do kariery staną przed nią otworem. Tak się jednak nie stało, gdyż grała milicjantkę.

- Mam sentyment do seriali, bo dały mi popularność - mówi dziś aktorka Ewa Florczak. Gra w "Klanie", jednak największą sławę przyniosła jej przed laty rola sierżant Ewy w "07 zgłoś się".

Reklama

Ten serial kryminalny pokazywano w telewizji od 1978 roku. Przez sześć lat emisji widzowie zdążyli ją zapamiętać. Scenariusz pierwszych odcinków oparto na popularnej wówczas serii opowiadań "Ewa wzywa 07". Zaczęły powstawać z końcem lat 60-tych, a impulsem do ich tworzenia była sama Milicja Obywatelska.

Po jednej z narad na komisariacie funkcjonariusze uznali, że społeczeństwo ma do nich negatywny stosunek, co więcej nie docenia ich pracy. Wkrótce literaci dostali propozycję nie do odrzucenia - mieli pisać historie o milicyjnych bohaterach. Największym stał się porucznik Sławomir Borewicz. W serialu jego rolę powierzono dziennikarzowi Bronisławowi Cieślakowi.

Reżyser Krzysztof Szmagier zdecydował się dać rolę tytułowej Ewy jej imienniczce, Ewie Florczak. Była atrakcyjną blondynką, a supermani z MO mieli być otoczeni pięknymi kobietami. Aktorka trzy lata wcześniej ukończyła warszawską PWST, miała więc zagrać pierwszą filmową rolę. Sierżant Ewę Olszańską oddała wyraziście. Wszak wśród plejady dzielnych milicjantów była jedyną, żeńską postacią.

Stała się popularna, ale serial nie stał się dla niej trampoliną do dalszej zawodowej kariery. Uważano ją za artystkę jednej roli. Gdy wchodziła na scenę w teatrze, słyszała z pierwszych rzędów: "Patrz to ta aktorka z 07...". Znajomi też trudno znosili postać, którą odtwarzała. - To były czasy komunizmu, kiedy milicja nie była lubiana - tłumaczyła aktorka.

W przerwach między kręceniem kolejnych odcinków "07" wykładała w warszawskiej szkole teatralnej. Pogodna, miła, podobała się studentom. Wpadła w oko młodszemu o dziewięć lat uczniowi, Sławomirowi Orzechowskiemu. Postanowił zawalczyć o jej względy. Nie śpieszyli się z legalizacją związku.

Pobrali się, gdy na świecie było już ich dwoje dzieci: Agnieszka i Tomek. Przeżyli w małżeństwie dwadzieścia lat, jednak różnica wieku i temperamentów dała o sobie znać w wieku późniejszym. W 2000 roku Ewa Florczak rozwiodła się z mężem, który założył kolejną rodzinę. Dziś łączą ich miłe wspomnienia i wspólne wnuki.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje