Fani krytykują Emmę Watson

Po tym, jak Emma Watson zapozowała topless w sesji dla magazynu „Vanity Fair”, wylała się na nią fala krytyki. Fanom nie podoba się, że aktorka, która angażuje się w walkę na rzecz równouprawnienia, zdecydowała się na taką sesję.

Emma Watson od kilku lat aktywnie działa na rzecz walki o równouprawnienie płci. Jest inicjatorką kampanii "He for She", która ma na celu zaanagażowanie mężczyzn w równościowe działania.

Reklama

Jednak Emma, oprócz tego że jest aktywistką, jest również aktorką, a do obowiązków osoby wykonującej ten zawód, należy dbanie o własny wizerunek i popularność. Dlatego pewnie (a może po prostu dla zabawy), Emma zdecydowała się wziąć udział w sesji zdjęciowej dla magazynu "Vanity Fair". Co więcej, zgodziła się również na opublikowanie na okładce pisma zdjęcia, na którym pozuje topless.

Choć zdjęcie jest śliczne, nie wszystkim przypadło do gustu. Fani zaczęli krytykować Watson za niekonsekwencję, wytykając jej, że z jednej strony wystęuje przeciwko seksualizacji i uprzedmiotawiania kobiecego ciała, a z drugiej, sama bierze udział w takich praktykach.

 - Emma Watson powiedziała, że feminizm Beyonce nie jest wystarczająco dobry, ponieważ kształtuje ona swój wizerunek tak, by odpowiadał on męskim gustom, ale teraz Emma Watson, pozująca topless w "Vanity Fair" jest ok?! - komentował jeden z internautów.

Jednak część fanów natychmiast stanęła w obronie Emmy.

 - Ludzie, którzy krytykują Emmę Watson za sesję dla "Vanity Fair", nie mają pojęcia o feminizmie.

 - Emma Watson nie jest hipokrytką, jej ciało to jej wybór - pisali fani.

Niektórzy zwracali też uwagę na podwójne standardy, stosowane do oceny zachowań kobiet i mężczyzn:

 - Emma Watson jest nazywana "hipokrytką" i "antyfeministką" za półnagą sesję. A gdyby takie zdjęcia zrobiono mężczyźnie, nikt nie powiedziałby o nim złego słowa - czytamy na Twitterze.

A jakie jest wasze zdanie w tej sprawie? 

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje