Góry dają spokój, spełnienie i miłość

Zamieszkanie w stolicy Tatr uważa za jedną z najlepszych decyzji, jakie podjęła. Teraz czekają ją kolejne, dużo trudniejsze...

Magdalena Schejbal (33) do Zakopanego przyjechała dwa lata temu, by kręcić "Szpilki na Giewoncie". Gdy po Krupówkach biegała w 12-centymetrowych szpilkach, nie myślała, że pobyt w malowniczej zimowej stolicy Polski będzie czymś więcej niż kilkutygodniową pracą przy serialu. Ale trudno o racjonalne decyzje, gdy w grę wchodzi uczucie. Sławomir Zięba Drzymalski, którego poznała na planie, zdołał przekonać ją, że górale kochają mocno i namiętnie. Aktorka zakończyła swój poprzedni związek, wzięła urlop w macierzystym stołecznym teatrze Ateneum. Odłożyła też na bok inne propozycje zawodowe, które trzymałyby ją w stolicy. Ze swoim synkiem Ignasiem (3) zamieszkała z nowym partnerem u podnóża Tatr. W listopadzie ubiegłego roku urodziła mu córeczkę Anielkę.

Mówi, że do życia na odludziu jest stworzona

Reklama

- Żyję sobie w wolnym tempie, gotuję, piekę... - cieszyła się aktorka. Ale urlop macierzyński, jaki wzięła w teatrze po urodzeniu Anielki powoli dobiega końca. Przed panią Magdą poważne decyzje. Przedłużyć go czy wrócić z rodziną do Warszawy? Wybór jest trudny. Życie w stolicy wydaje jej się teraz za szybkie. W ukochanych górach ma spokój, rodzinę Sławka gotową jej pomóc w każdej chwili. Ma miłość i spełnienie. Jaką więc podejmie decyzję?

IW


Dowiedz się więcej na temat: Magdalena Schejbal | Zakopane | Szpilki na Giewoncie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje