Gwiazdorskie zachcianki

Więcej pracy, większe wymagania? Agnieszka i Mikołaj miewają żądania godne wielkich sław. Oto najbardziej rozkapryszona para show-biznesu!

Osoby z otoczenia Agnieszki Włodarczyk (33) i Mikołaja Krawczyka (33) powoli tracą cierpliwość. Ponoć współpraca z parą, delikatnie mówiąc, nie należy do najłatwiejszych.

Reklama

Choć dla aktorki występ w show "Twoja twarz brzmi znajomo" jest wielką szansą, Włodarczyk szybko dała się we znaki współpracownikom z planu. Ponoć nie życzy sobie, aby w trakcie nagrań... ktokolwiek nieupoważniony podchodził do niej i inicjował rozmowę. Inni uczestnicy show śmieją się, żartują, odwiedzają się w garderobach. Agnieszka trzyma się z boku. "Mówi, że potrzebuje się wyciszyć", słyszymy od obsługi programu.

Mimo że koledzy chodzą wokół Agnieszki na palcach, niestety zdarzają się jej napady histerii! Jak podczas odcinka, w którym wcielała się w postać Cher. Krzysztof Adamski, choreograf programu, tak relacjonuje incydent: "Wszystko było dobrze do momentu, aż Aga zobaczyła odważny kostium (podobny do stroju Cher z teledysku do piosenki »If I Could Turn Back Time«), w którym miała wyjść na scenę.

Kompletnie rozsypała się psychicznie". A stylistka Anna Zeman dodaje: "Tuż przed występem miała napad paniki. Powiedziała, że nie wyjdzie na scenę. Ostatecznie jednak wyszła i świetnie sobie poradziła". Faktycznie, występ Włodarczyk był chwalony przez jurorów. Zrobił też furorę w Internecie.

Agnieszce i Mikołajowi zdarza się też gwiazdorzyć w duecie. Do nieprzyjemnego incydentu doszło podczas imprezy Polsatu, na której prezentowano wiosenną ramówkę. Agnieszka miała siedzieć przy stole z ekipą "Twoja twarz brzmi znajomo", a Mikołaj - z aktorami z serialu "Przyjaciółki". Inne gwiazdy zaakceptowały pomysł organizatorów - chodzi przecież o to, by promować programy, w których się występuje.

Ale to nie spodobało się parze. Oni mogą siedzieć tylko razem! Organizatorzy musieli więc prosić innych gości, by się przesiedli. A i tak narzeczeni opuścili imprezę jako jedni z pierwszych. Trudno oczekiwać, że takie zachowanie spodoba się szefostwu stacji, czyli pracodawcom Krawczyka i Włodarczyk. Tym bardziej że aktorska para rzadko odbiera telefony od współpracowników.

"Najdziwniejsze jest to, że Mikołaj kiedyś był inny - grzeczny, szanujący ludzi. Wydaje mi się, że Agnieszka go zepsuła. Dziś aktor bywa niemiły, zwłaszcza, gdy przebywa w jej towarzystwie", słyszymy. Czy warto tak gwiazdorzyć i stawiać warunki? Krawczyk gra w serialach, Włodarczyk poza nowym show nie otrzymuje wielu atrakcyjnych propozycji. Ostatni film z jej udziałem to "Job, czyli ostatnia szara komórka" z 2006 roku i zmiażdżony przez krytyków "Kac Wawa" sprzed roku.

Z jej urodą i talentem, zwłaszcza wokalnym, mogłoby być znacznie lepiej. Oby więc niepotrzebne fochy nie zaprzepaściły jej szans na powrót do pierwszej ligi show-biznesu.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje