Gwiazdy uwalniają się z "sieci"

Życie wirtualne, szczególnie w mediach społecznościowych, wydaje się piękniejsze - ma wyraźniejszy kolor, jedzenie jest smaczniejsze, a ludzie - ładniejsi. Jednak coraz więcej gwiazd zamyka swoje konta na Instagramie, czy my również pójdziemy w ich ślady?

Przerwę w życiu w social mediach robi sobie coraz więcej gwiazd - Justin Bieber, Selena Gomez, Kim Kardashian, która po napadzie w Paryżu wycofała się z życia publicznego. Teraz w ślady starszej siostry poszła Kendall Jenner. Modelka zamknęła swoje konto na Instagramie.

Reklama

W dobie mediów społecznościowych wystawiamy swoje życie na pokaz, dokumentujemy je w formie zdjęć, ale czy faktycznie dostrzegamy i doceniamy te ulotne chwile, które tak chętnie eksponujemy? A może wirtualne życie na pokaz cieszy bardziej, w końcu dowody jego uznania są namacalne, w postaci lajków.

- Pokazujemy swoje życie w mediach społecznościowych, sądząc, że nawiązujemy prawdziwe relacje z prawdziwymi ludźmi. Jednak w dużej mierze prezentujemy tam fałszywy obraz siebie i nie nawiązujemy rzeczywistych więzi. Tworzymy swój image: roześmianej, uśmiechniętej, seksownej, aktywnej osoby, przez co powstaje wrażenie, że większość czasu spędzamy na imprezach albo w podróży. A to tylko jedna strona życia, jedna strona naszej osobowości. Nie pokazujemy problemów, nudnych momentów, codziennej rutyny. Musimy zrozumieć, że media społecznościowe odzwierciedlają tylko część życia. I musimy odnosić się do siebie z większym szacunkiem, komunikując się przez internet. Niektórym wydaje się, że w sieci można być nieuprzejmym albo okrutnym, że można innym grozić albo ich oceniać - ale to nieprawda - wyjaśnia Corinne Sweet, czołowa brytyjska psycholog, autorka bestsellerowej książki "Dziennik uważności".



Dla niektórych media społecznościowe są niczym biuro - to właśnie z nich czerpią zyski, dla innych są trampoliną do popularności. Jednak dla większości to młodsza, ładniejsza siostra życia "w realu". A jak będzie wyglądała nasza przyszłość, jeśli bez reszty zatracimy się w świecie wirtualnym? Cóż, najlepiej zobrazowała to Martyna Wojciechowska w jednym ze swoich ostatnich programów "Kobieta na krańcu świata". Podróżniczka udała się do Korei Południowej, aby pokazać, jak żyją ludzie uwięzieni w sieci. Każdego dnia relacjonują swoje życie on-line. Z jednej strony to rozrywka, sposób na niemały zarobek, ale przede wszystkim sposób na zapełnienie pustki i poczucia osamotnienia tysięcy z ich "followersów".


Zatem, jeśli gwiazdy, które czerpią ogromne zyski z zamieszczanych postów, decydują się wylogować do "realu", może życie bez selfie stanie się nowym trendem?

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje