Ilona Felicjańska: Narodziłam się na nowo!

Jako pierwsza odpadła z show „Celebrity Splash”. Ale piękne słowa Danuty Stenki, poruszonej postawą modelki, znaczyły dla niej więcej niż zwycięstwo.

Piękna kobieto! Rozsypałaś mnie w drobny mak. Jestem pełna podziwu dla ciebie, twojej woli walki na wielu poziomach" - tak Danuta Stenka zachwycała się występem Ilony Felicjańskiej. "Opowiadasz nam drogę do największego zwycięstwa - człowieczego zwycięstwa! Zwycięstwa nad sobą. Wielkie dzięki!" - dodała wyraźnie poruszona jurorka. Pani Ilona, która mimo wysokich ocen sędziów odpadła z programu, bardzo się tymi słowami wzruszyła. - Były ważne nie tylko dla mnie, ale też dla wielu innych osób, które podobnie jak ja walczą ze swoimi słabościami - mówi "Dobremu Tygodniowi". - Ja już jestem na innym etapie. Mogę powiedzieć, że moja walka, próba odnalezienia siebie w chorobie alkoholowej odniosła bardzo pozytywny skutek. Ale wiem jak było mi ciężko. Jeżeli ktoś tę walkę widzi i docenia, to jest naprawdę wspaniałe, cudowne. To medal dla mnie za to, że się nie poddałam - podkreśla.

Reklama

Pani Ilona nie ukrywa, że nie wszystkim podobało się jej "publiczne trzeźwienie". Jak sama mówi, wielokrotnie dostawała kopniaki, podkładano jej nogi, nie szczędzono przykrych słów. - Dzięki temu, że o tym mówiłam, mogłam pomóc innym osobom. Tym, którzy boją się przyznać do problemów, którzy boją się zostać ocenieni jako gorsi. Ja chcę pokazywać im, że warto walczyć o siebie. Nie jesteśmy osobami gorszymi. Choroba, która wydaje się końcem naszego życia, może być tak naprawdę jego początkiem - przekonuje modelka. Codziennie rozmawia z takimi osobami. Pomaga im zmieniać swoje życie, rodzić się na nowo. Daje im siłę i wsparcie. - Mówią, że dzięki mnie zrozumieli, że mogą coś zrobić ze swoimi problemami. Jeżeli po jakimś czasie piszą, że pomogła im nasza rozmowa i nie piją od pół roku czy roku, to są to dla mnie najcudowniejsze słowa. Wtedy myślę sobie, że warto było to wszystko wziąć na głowę, że warto było to przetrwać, żeby pokazać innym, że można dążyć do szczęścia - dodaje.

Jej występ w "Celebrity Splash" oglądali synowie. Maciej i Adam byli na widowni. - Byłam trochę zestresowana, bo mój starszy syn powiedział, że jego koledzy wiedzą, że będę skakać. Czułam obciążenie - wspomina pani Ilona. Mimo że tego wieczoru pożegnała się z programem, bardzo im się podobało. - Później dużo osób podeszło do nas i żałowało, że nie przeszłam dalej. Synowie też powiedzieli, że szkoda, że nie zostałam w programie. Ale są ze mnie bardzo dumni. Mam nadzieję, że w ogóle będą dumni z mojej postawy i z tego jak walczę z przeciwnościami - mówi nam.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje