Jabłczyńska: Poświęciła włosy dla jednej sceny

Aktorka, Joanna Jabłczyńska, która zasłynęła dzięki roli Marty w serialu "Na Wspólnej" opowiedziała, że praca w serialu nie jest prostym zajęciem. Często wymaga poświęceń i wyrzeczeń. Między innymi dlatego musiała ściąć swoje włosy.

Widzowie poznali Joannę Jabłczyńską dzięki Telewizyjnemu Zespołowi Dziecięcemu "Fasolki", w którym szybko została solistką zespołu. Już od najmłodszych lat pracowała w roli prezentera telewizyjnego w "Teleranku" - programie dla dzieci. Jabłczyńska ma na swoim koncie programy, których była prowadzącą np. "Przymierzalnia", "Boutique ITV", a także występy w reklamie np. czekolady Wedel.

Reklama

Chociaż w jej filmografii widnieją takie tytuły jak: "Nigdy w życiu", "Tylko mnie kochaj", "Kto nigdy nie żył", "Dlaczego nie!" Jabłczyńska powiedziała: "Nie uważam, że mam duże doświadczenie aktorskie". Na pytanie o najtrudniejszą rolę, którą przyszło jej zagrać w całej karierze odpowiedziała, że jest to postać Marty w "Na Wspólnej".

"Gram ją już 12 lat!" - mówiła aktorka - "Na przestrzeni lat było wiele scen, które były arcytrudne. Między innymi ta, gdy moja bohaterka została zgwałcona. Było to trudne przeżycie i ciężka scena do zagrania. Po tej sytuacji musiałam obciąć własne włosy, a każda kobieta wie, co to znaczy. A wszystko w imię sceny z serialu". Aktorka na oślep obcinała swoje włosy i rozrzucała je dookoła. Wszyscy na planie zamarli.

Zdecydowała się to zrobić, ponieważ jak opowiadała: "Są podobno kobiety, które po gwałcie często golą się na łyso. Jest to pewien rodzaj symbolu. Ja się tego nie podjęłam, ale wiedziałam, że skoro scena ma wyglądać realistycznie i ludzie mają w to uwierzyć, zdecydowałam się obciąć na krótko, tak, abym mogła pojawiać się poza serialem. Spotkałam się z taką reakcją wśród moich koleżanek, które po rozstaniu się z chłopakiem ścinają włosy. Nie wiem, na czym ten symbol polega, ale zauważam taką zależność".

Aby wcielić się w rolę zgwałconej dziewczyny Jabłczyńska wiele czasu poświęciła na rozmowy ze scenarzystami: "Słuchałam opowieści o tym, co czują zgwałcone dziewczyny i jak zmienia się ich zachowanie po tym wydarzeniu" - powiedziała aktorka. Ta sytuacja odbiła się na granej postaci i wpłynęła na jej kolejne losy, sprawiając, że stała się ona niestabilna i zmienna, co wymagało od aktorki dodatkowych umiejętności, aby wiarygodnie wykreować bohaterkę.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje