Jak oni kochają?

Namówić ich na intymne zwierzenia nie było łatwo. Jednak z okazji szóstych urodzin magazynu SHOW sześciu wspaniałych mężczyzn opowiedziało, za co kochają kobiety i czego się od nich nauczyli.Rozszyfrowują, co znaczy dla nich słowo miłość i co potrafią w jej imię poświęcić.

Miłość dla każdego mężczyzny znaczy coś innego. Krystian Wieczorek (39), który dopiero niedawno znalazł drugą połówkę (za nic nie chce zdradzić jej imienia), twierdzi, że prawdziwe uczucie można rozpoznać wtedy, gdy do mężczyzny dociera, iż chciałby zestarzeć się właśnie z tą, a nie inną kobietą. Kolejne symptomy? "Sprawiam wrażenie, że nagroda Nobla czeka na mnie za rogiem i to we wszystkich możliwych dziedzinach", mówi.

Reklama

Dzięki ukochanej Krystian wyleczył się też z cynizmu. "Nauczyła mnie, że niewiele jest prawdy w tzw. mądrościach ludowych typu: »najpiękniejsze marzenia to te, które się nie spełniają« lub »nadzieja matką głupich«", opowiada. Ale dla miłości nie zrobi wszystkiego. "Nie naprawię kranu. Bo w szkole zawodowej nabawiłem się alergii na majsterkowanie i dziś takie sprawy zostawiam fachowcom. Każdy powinien przecież robić to, co potrafi najlepiej", śmieje się.

"Małżeństwo jest dla mnie wszystkim, co najważniejsze i najlepsze", mówi nam Krzysztof Ziemiec (47), od 15 lat szczęśliwy mąż. Przekonał się, że na Danutę może liczyć zawsze. Wiele razem przeszli: spaliło im się mieszkanie, w jednej chwili stracili cały dobytek, a ciężko poparzony Krzysztof przez wiele miesięcy walczył o zdrowie pod troskliwą opieką ukochanej. W jego ustach nie dziwią więc słowa: "Prawdziwą miłość poznaję, gdy kobieta bezinteresownie coś dla mnie robi". Co on jest gotów zrobić dla Danuty? "Wszystko!", odpowiada bez wahania.

Z Marcinem Kwaśnym (35) rozmawialiśmy o motylach w brzuchu. Aktor powiedział nam, że taki stan euforii jest dobry najwyżej na dwa lata. "Miłość zaczyna się, kiedy znikają motyle, ale uczucie trwa dalej", uważa. O żonie Dianie mówi: "To ona nauczyła mnie większego dystansu do życia i siebie". I chyba coś w tym jest, bo kiedy pytamy Marcina, co pamięta z dnia swojego ślubu, wypala tylko: "Że zapadło się pode mną krzesło w kościele". Czy jest coś, czego nie wybaczyłby swojej żonie? "Gdyby przestała dla mnie gotować", śmieje się. Ale aktor umie też być zasadniczy. Kiedy podrywa go piękna kobieta, pokazuje jej swoją obrączkę.

Jak wygląda miłość mężczyzny po przejściach? Pięć lat temu Andrzej Grabowski (62) ożenił się po raz drugi - z Anitą Kruszewską, wizażystką, młodszą od niego o 18 lat. Tworzą zgrany tandem, bo Anita pomaga mężowi w sprawach zawodowych (namówiła go m.in. na sędziowanie w "Tańcu z Gwiazdami"). Grabowski, nie chcąc zapeszać, jest oszczędny w opowiadaniu o swoim szczęściu: "Uczucia wobec kobiety są czymś tak intymnym, że mówienie o nich publicznie po prostu mnie zawstydza". Dodaje, że jego zdaniem każda miłość jest pierwsza, niezależnie od tego, kiedy się wydarzy.

Czy łatwo jest pielęgnować uczucie w związku z naprawdę długim stażem? O to zapytaliśmy Zbigniewa Wodeckiego (64), który żonę poznał jako 19-latek. Było to w Piwnicy pod Baranami, muzyk grał wtedy w zespole Ewy Demarczyk. Gdy spojrzał na Krystynę, w jego skrzypcach pękła struna - uznał to za znak. Wciąż są ze sobą szczęśliwi, mają troje dorosłych dzieci. Muzyk mówi o ukochanej czule i z humorem: "Zaimponowała mi, gdy nie chciała podać obiadu, bo zapomniała posolić ziemniaków". Jedyna rzecz, której by nie wybaczył, to zdrada. Sam zapewnia, że w imię miłości jest gotów niemal na wszystko. "Nie mogę tylko obiecać, że się nie zestarzeję. To, niestety, już się dzieje".

Najbardziej oryginalne słowa o miłości padły z ust Bartka Kasprzykowskiego (37), partnera Tamary Arciuch. Aktor wyznał, że gdyby był kobietą, chciałby być właśnie Tamarą. Czyż można lepiej wyrazić uczucie?


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje