Jakie to piękne miejsce...

Rozmowa z Agnieszką Fitkau - Perepeczko

Kilkanaście lat przebywała Pani poza Polską. Nie tęskniła Pani za krajem?

Reklama

Agnieszka Fitkau - Perepeczko:Ja tak tęskniłam za Polską, że jak pierwszy raz, po ośmiu latach nieobecności w kraju, w 89 roku przyleciałam do Polski, to na starym: szarym i brzydkim Okęciu, pełnym mgieł i deszczu byłam tak wzruszona, że nie mogłam stać... Po prostu ze wzruszenia ugięły się pode mną kolana. Wtedy zrozumiałam, co znaczy powiedzenie: aż się pod nim kolana ugięły... Musiałam usiąść. Potem to wzruszenie trochę przeszło, jak celnik chciał ode mnie jakiś kwit, jakąś kartkę i zaczął krzyczeć, że już nigdy nie wyjadę...

A tam, w Australii?

AF-P:W Australii nachodziły mnie straszne momenty tęsknoty. Zwłaszcza przy pierwszej "australijskiej" wigilii. Tęskniłam też wiele razy pomimo, że leżałam na plaży i jadłam jakieś niezwykłe owoce... Morze cudowne, plaża... A ja tęskniłam. Pamiętam jak brat mnie zapytał: Co masz taką smutną minę? Nie cieszysz się, że tu jesteś? A ja mu odpowiedziałam: Ty i tak tego nie zrozumiesz... On był wtedy na etapie zachłyśnięcia się totalnego Australią, nie miał takiej "rozdrapy" jak ja...

Ta tęsknota za Polską, to była tęsknota za jakimiś konkretnymi miejscami?

AF-P:Jak po ośmiu latach spędzonych w Australii chodziłam po Warszawie nagle doceniłam pierwszy raz w życiu niektóre miejsca w stolicy. Chodziłam i mówiłam: jakie to piękne miejsce, jaki tu zakątek, a to - jaka piękna rzeźba... Dopiero trzeba wyjechać żeby docenić to, co tutaj jest. Na co dzień tego nie zauważamy. Dopiero jak nas "z tym" rozdzielą, to jest źle. Dotkliwie się "za tym" tęskni.

Czy w jakiś sposób pielęgnowała Pani w sobie polskość będąc daleko stąd?

AF-P: W Australii słuchaliśmy wiadomości z Polski w tamtejszej telewizji. One były bardzo depresyjnie przedstawiane. Ja się okropnie denerwowałam, bo uważałam, że to jest strasznie smutne i nieprawdziwe... że cała Polska nie jest przecież taka smutna, że to wszystko jest mocno przesadzone... Buntowałam się przeciwko pokazywaniu tamtej szarej, smutnej Polski. To co dziś dzieje się w Polsce też nie napawa nas euforią... ale ja myślę, że Polacy zawsze mogą pokazać się z bardzo dobrej strony i drażniło mnie pokazywanie tylko "szarości"... Nie wszystko zawsze przecież było i jest smutne i szare. Mamy różne umiejętności, gust, inteligencję... Mamy na przykład wspaniałe zakątki w kraju, piękne miejsca, których nie mają Australijczycy. Takie stare, piękne miejsca...

Dowiedz się więcej na temat: Agnieszka Fitkau-Perepeczko

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje