Jarosław Kuźniar: Trudny debiut

Takiej zmiany nikt się nie spodziewał! Jarek Kuźniar rozpoczyna pracę w „Dzień dobry TVN”. To dla niego, dziennikarza informacyjnego, duże wyzwanie. Sam wielokrotnie podkreślał, że nie potrafi być showmanem...

"Cieszę się, że Jarek zasili »Dzień dobry TVN«. Nowe miejsce na pewno będzie dla niego wyzwaniem, ale też szansą na rozwój w nowych obszarach", powiedział Edward Miszczak (60), dyrektor programowy stacji. Nieoczekiwany transfer wywołał wiele emocji i komentarzy.

Reklama

W śniadaniówce Kuźniar, do niedawna poważny dziennikarz TVN24, zajął miejsce sympatycznego, lubianego przez widzów Roberta Kantereita (44). Natychmiast pojawiły się głosy, że Kuźniar nie pasuje do luźnej atmosfery pasma śniadaniowego. Do tej pory prowadził rozmowy dotyczące polityki i poważnych zagadnień społecznych, a teraz będzie musiał odnaleźć się w pogadankach o sprzątaniu, dzieciach i gotowaniu.

"To na pewno będzie dla niego duże wyzwanie, ale nie można przez całe życie rozmawiać tylko z politykami. W jego przypadku mogło nastąpić już tzw. zmęczenie materiału. Ta zmiana może wyjść mu na dobre", dodaje medioznawca Wojciech Szalkiewicz.

Sęk w tym, że sam Kuźniar nie widział się dotąd w podobnej roli. "Nie jestem sztywniakiem, choć do śmiechu mi daleko. Bo też rzadko jest powód. No i nie chcę być wesołym pajacem z poranka", mówił prezenter w jednym z wywiadów. Przypomnijmy też, że nie sprawdził się w show "X Factor", który prowadził trzy lata temu. "Polacy myślą, że jeśli ktoś robi program rozrywkowy, to musi być showmanem, musi krzyczeć, pajacować, być wariatem. I tego niektórzy ode mnie oczekiwali. A ja byłem sobą. Robiłem to po swojemu, a tutaj, że Prokop to by tańczył, a Kammel śpiewał... szlag z tym", tłumaczył się wtedy.

Teraz będzie musiał zmienić podejście. "Dam mu dobrą radę: musi uśmiechać się do widzów. Ludzie rano chcą oglądać ludzi optymistycznie nastawionych do świata, a nie ponurych. Zresztą uśmiech pomoże mu wybrnąć z wpadek, które na początku na pewno mu się przydarzą", mówi Szalkiewicz.

To nie koniec dobrych rad dla nowego gospodarza "Dzień dobry TVN". Jarek nie będzie już jedyną gwiazdą poranka, bo wystąpi w duecie z Anną Kalczyńską (39). "Jeżeli sobie z tym poradzi, jeżeli będzie w stanie schować swoje ego do kieszeni i trochę się wyciszyć, wycofać, żeby dać pole drugiej osobie, to będzie znaczyło, że jest dojrzałym telewizyjnym graczem", mówił Marcin Prokop w jednym z wywiadów.

Przed Kuźniarem trudny egzamin. Musi wejść w środowisko, które do tej pory traktował trochę z góry. "Pogardliwy stosunek do telewizji śniadaniowej często bywał potem weryfikowany przez osoby, które stawały się częścią tej telewizji. Myślę, że Jarek też zweryfikuje swoje poglądy", dodaje Prokop.

Magdalena Makuch

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje