Jej druga młodość

Kiedyś z miłości stała się... kurą domową. Teraz jako singielka odkrywa w pełni uroki życia...

Najbardziej znana polska rozwódka skończyła niedawno 40 lat, ale wygląda 10 lat młodziej. Czasem, gdy Kinga Rusin idzie w towarzystwie nastoletnich córek: Poli (14) i Igi (11), ubrana w młodzieżowy dres, wygląda jak ich starsza siostra. I tak się zachowuje.

Reklama

Jeździ z córkami na rolkach, szaleje na koncertach, np. na występie Lady Gagi. A ostatnio grała w butelkę z 20-letnimi chłopakami, którzy niebawem zaczną podobać się jej starszej córce... Na szczęście była to tylko przewrotna reklama, zachęcająca do wyłączenia żarówek 26 marca, podczas "Godziny dla ziemi". Ale i tak wiele osób zastanawia się, co dzieje się z Kingą?

- W ciągu ostatnich kilku lat Kinga przeszła niesamowitą przemianę - mówi "Na żywo" osoba z jej otoczenia. - Szara myszka, którą się stała u boku dziennikarza Tomasza Lisa, zmieniła się w pięknego motyla. Po rozwodzie zaczęła żyć pełnią życia.

W wywiadach gwiazda przyznała, że nieudane małżeństwo ją tłamsiło.

- Liczył się dom. Żeby było czysto, żeby z obiadem zdążyć i zakupy po drodze, jogurt truskawkowy i kabanosy, bo się skończyły - opowiada.

Dla siebie miała niewiele czasu. Gdy mąż dostał pracę korespondenta w USA bez wahania rzuciła pracę w telewizji i pojechała z nim za ocean. Gdy on robił karierę, ona rodziła dzieci, prowadziła dom. Ale mimo wyrzeczeń i tak okazała się "kobietą niewystarczająco dobrą". Mąż odszedł do jej przyjaciółki... Po początkowym okresie załamania Kinga wzięła się w garść.

- Szukałam rzeczy, które mnie cieszą, nagród za to, że wciąż żyję - mówi. - Wystawy, koncerty, to, co w domu uważało się za "fanaberie". Kiedyś nie lubiłam biegać, a teraz wgrałam na iPoda ulubioną muzykę i biegając, słucham.

Z kobiety, której jedyną pasją było gotowanie dla męża, Kinga zmieniła się w kobietę aktywną. Zaczęła uprawiać sporty ekstremalne, takie jak surfing, kitesurfing. Oprócz tego jeździ konno, nauczyła się tańczyć tango. Rzucając się w wir zabawy, próbuje nadrobić stracony czas, lata poświęcone dla dobra związku. "Kobieta świadoma, nierzadko po przejściach i z dużym bagażem doświadczeń, może stać się takim trochę Piotrusiem Panem w spódnicy" - napisała w swojej bestsellerowej książce "Co z tym życiem".

- Kindze należy się okres drugiej młodości, bo pierwszą straciła zbyt szybko - mówi jej bliska znajoma. - A bycie kobiecą wersją nieodpowiedzialnego Piotrusia Pana, który żyje tylko dla przyjemności, z pewnością jej nie grozi. Jest na to zbyt mądra. Umie połączyć pracę z rozrywką w odpowiednich,zdrowych proporcjach.

Monika Galicka

Na Żywo
Dowiedz się więcej na temat: Kinga Rusin

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje