Jej sposób na ciążę

To będzie mama na medal! Przez osiem miesięcy Ania nie poskarżyła się na żadne dolegliwości. Co robi, by mieć świetną formę? Trzyma się dawnego stylu życia. W ciąży prowadzi auto, podróżuje i bryluje na bankietach!

Jej koleżanka Katarzyna Cichopek napisała książkę o tym, jak być seksowną mamą. Anna Mucha (31) poszła o krok dalej. Udowodniła, że potrafi być seksowną, nowoczesną kobietą w ciąży (obcisłe sukienki eksponują jej brzuch, szpilki podkreślają smukłe wciąż nogi, staranny makijaż ma być dowodem na to, że kto jak kto, ale Anna nie zmieni się w znużoną matkę Polkę). Mucha pokazała niedowiarkom, którzy wróżyli jej bezpowrotną utratę figury i depresję, że w tej roli radzi sobie równie znakomicie, jak w każdej innej.

Nie wszystko pod kontrolą...

Reklama

Co więcej, znalazła własny sposób na ciążę - postawiła na spontaniczność... i wygrała! Gdy w czerwcu w programie "DD TVN" Andrzej Sołtysik zasugerował, że goszcząca w studiu Anna jest w ciąży, na portalach internetowych zawrzało. "Mucha w ciąży? To jakiś żart? Pewnie sama rozpuszcza te plotki, żeby znów było o niej głośno" - pisali internauci. Wielu pamiętało, jak kilka lat temu twierdziła, że ciąża ogłupia kobiety...

Tymczasem szybko okazało się, że Anna naprawdę spodziewa się dziecka ze swoim wieloletnim partnerem Marcelem Sorą (31) i jest z tego powodu bardzo szczęśliwa. Menedżer aktorki, Filip Mecner, zapewniał wydzwaniających do niego dziennikarzy, że jego klientka nie planuje żadnych zmian w karierze zawodowej, a ona uśmiechała się tajemniczo. Problem pojawił się, kiedy informacja o stanie Anny dotarła do producentów serialu "Prosto w serce". Zaskoczeni tą informacją, musieli błyskawicznie wprowadzić zmiany w scenariuszu drugiej transzy serialu. Grana przez Annę Monika została wysłana do Las Vegas... I wtedy wyszło na jaw, że ciąża Muchy nie była planowana.

Prosto w serce

"To był dla nas szok, bo Anka sprawia wrażenie osoby mającej wszystko pod kontrolą. Poza tym w pracy jest bardzo solidna, rzetelna i nie lubi sprawiać kłopotów. A producentom Prosto w serce, chcąc nie chcąc, sprawiła problem" - mówi SHOW osoba z ekipy serialu. Na planie zastosowano zabiegi znane z zagranicznych produkcji: filmowano Muchę od pasa w górę, a kostiumografowie dopasowywali jej stroje tak, by ukryć rosnący brzuch.

Mimo że Anna w ciąży czuła się świetnie i nie chciała robić przerwy w pracy, dni zdjęciowych miała mniej, niż wcześniej zakładano. Zaskoczeni informacją o ciąży aktorki byli również jej znajomi z branży. Mucha słynęła przecież z ogromnej ambicji zawodowej i nie ukrywała, że marzy o większej roli w filmie fabularnym. Poza tym status gwiazdy stacji TVN, wywalczony dwa lata temu zwycięstwem w TzG, zapewniał jej stałe źródło dochodów...

Jednak i z tym chwilowym kryzysem Anna sobie poradziła. Na planie "Prosto w serce" zachowywała się tak samo profesjonalnie, jak wcześniej. "Nie miała żadnej taryfy ulgowej. Pracowała dokładnie tak samo, jak wszyscy" - mówi SHOW Marta Hopfer z PR TVN.

Do ostatniej chwili nie było wiadomo, czy grana przez Muchę Monika będzie w ciąży. Ale w końcu scenarzyści serialu postanowili pójść jej na rękę. Jak dowiedziało się SHOW, Anna pojawi się w końcowych odcinkach serialu, które emitowane będą w grudniu tego roku. Monika Milewska wróci z Las Vegas... w ciąży!

Zdjęcia do tych odcinków rozpoczęto pod koniec września. Mucha na planie "Prosto w serce" pracować będzie, podobnie jak reszta ekipy, do połowy października. "Teraz jej brzuch stał się ogromnym atutem i operatorzy eksponują go, jak tylko mogą" - mówi SHOW pracownik produkcji serialu. Anna po raz kolejny postawiła na swoim. I udowodniła, że ciąża w niczym nie przeszkadza. A już na pewno nie w pracy.

Macierzyństwo i kariera

Najbardziej aktorka zadziwiła jednak tych, którzy byli przekonani, że kariera jest dla niej najważniejsza. Anna wierzy, że uda jej się pogodzić macierzyństwo z sukcesem zawodowym i nie zamierza rezygnować ze swojego stylu życia. Stara się to udowodnić na każdym kroku. "Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której muszę zrezygnować z prowadzenia swojego samochodu" - mówiła w szóstym miesiącu ciąży, pytana dlaczego nadal siada za kierownicą swojego sportowego mercedesa.

Trzy tygodnie urlopu spędziła, objeżdżając z Marcelem ukochane Włochy. Kiedy w lipcu wróciła opalona i promienna, redakcje najpopularniejszych kobiecych magazynów proponowały jej sesje i wywiady o cudzie macierzyństwa. Jednak Anna, wcześniej słynąca z kontrowersyjnych poglądów i dbająca o rozgłos wokół siebie, tym razem konsekwentnie odmawiała. "Wbrew temu, co piszą plotkarskie gazety, Anka nie zamierza promować się przez ciążę. To jej prywatna sprawa. Chciała jak najdłużej trzymać tę informację w tajemnicy, a gdy już wyszła na jaw, przyrzekała, że nie powie na ten temat ani słowa" - wyjaśnia SHOW znajoma aktorki.

Mucha, zamiast mówić o swoim stanie, postanowiła pokazać, że jest jej z nim do twarzy. Z uśmiechem jeździła na festiwale - była w Świnoujściu na Karuzeli Cooltury, w Radomiu na spotkaniach filmowych Kameralne Lato 2011 i na wrocławskim festiwalu filmowym. W sierpniu błyszczała na konferencji nowej ramówki stacji TVN, wzbudzając zachwyt dziennikarzy i fotoreporterów. Choć tabloidy spekulowały, że teraz szybko stanie z Marcelem na ślubnym kobiercu, przyszła mama nie zamierza podporządkować się konwenansom i jak dotąd przed ołtarzem nie stanęła. Nadal żyje tak, jak chce.

Można ją spotkać w ulubionych warszawskich kawiarniach i restauracjach. Podjeżdża pod wejście sportowym samochodem... Zadbana, uśmiechnięta, z nieodłącznym Marcelem u boku pokazuje, że ciąża to stan, w którym czuje się i wygląda świetnie!

Joanna Łazarz

Dowiedz się więcej na temat: Anna Mucha | ciąża

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje