Jennifer Lopez: Rozwód wzmocnił moją rodzinę

Jennifer Lopez uważa, że jej rozwód z Marc'iem Anthonym "wyszedł na dobre całej rodzinie".

Gwiazda "Shades of Blue" zakończyła swoje małżeństwo z 48-letnim piosenkarzem w 2014 roku i czuje, że to pozwoliło byłej parze spędzić więcej czasu z ich 9-letnim dziećmi, bliźniętami Maxem i Emmą.

Reklama

Wypowiadając się w Live! With Kelly powiedziała: - Na początku miałam obawy, ale okazało się, że nasze rozstanie tak naprawdę tylko nam pomogło.

- Naprawdę pozostajemy w dobrej relacji i mamy dobry układ. Dzieciaki spędzają z nami więcej czasu, widzą nas razem i to, że współpracujemy. To wyszło na dobre całej rodzinie.

W międzyczasie Jennifer przyznała, że rozwód z Marc'iem był "największym rozczarowaniem" w jej życiu.

Powiedziała: - To było druzgocące i okropne. Myślę, że i mnie i Marcowi wydawało się wtedy, że będziemy razem przez kolejne 40 lat do końca życia.

- To było największe rozczarowanie w moim życiu. Wtedy trochę się w tym wszystkim pogubiłam, szarpałam się, aby ratować nasze małżeństwo.

- Byłam mężatką już dwa razy wcześniej i nie chciałam kolejnej porażki... Włożyłam w to całe serce i duszę i chyba trochę zapomniałam kim jestem, jako człowiek.

Jennifer nie ma żadnych planów, jeśli chodzi o kolejne małżeństwo.

Dodała: - Muszę być szczęśliwa sama ze sobą. Jeśli ktoś będzie do tego pasował to super. Ale jeśli nie to też będzie w porządku. Wydaje mi się, że jako dziewczyny nauczone jesteśmy od małego, że to ktoś ma przynieść nam nasze szczęście.

- Czekałam na księcia z bajki. Każdy, z kim się wiązałam miał być tym jedynym na całe życie. A potem zdałam sobie sprawę: Jestem silna, umiem o siebie zadbać. To była dla mnie naprawdę długa droga.

Bang Showbiz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje