Jestem zwolennikiem rzeczy użytecznych

Jeden z najbardziej popularnych i zabawnych prezenterów w polskiej telewizji.

Tomasz Zubilewicz opowiada o swojej miłości do geografii, prognozach na nadchodzącą zimę oraz zdradza na czym polega fenomen jego popularności.

Reklama

Z wykształcenia jest Pan...?

Tomasz Zubilewicz: Nauczycielem geografii oraz meteorologiem, ale w życiu wykonywałem wiele zawodów.

Skąd taka a nie inna pasja? Skąd zamiłowanie do geografii, meteorologii?

Za młodu dużo czasu spędzałem na świeżym powietrzu. Co roku miesiąc na obozie harcerskim w jakimś lesie na Pomorzu lub na Suwalszczyźnie. Lubiłem też wyprawy w góry. Krajobrazy, przestrzeń, podróże , odkrywanie czegoś, co w Warszawie, na Mazowszu czy w Polsce jest inne. Te zamiłowania można było pogłębiać jedynie na Wydziale Geografii.

Jako prezenter pogody w stacji TVN i TVN24 (niegdyś również TVN Meteo) wprowadził Pan nowatorską formę przekazywania aktualnych prognoz - z domieszką ciekawostek, dowcipem i co najważniejsze ze świetną sprawdzalnością...

Zawsze uważałem się za optymistę. Na co dzień w naszym życiu mamy tyle powodów do narzekania i kłopotów ( ja mimo starań jakoś nie mogę ich wypatrzyć) , że każdy pozytywny przekaz na twarzy odbierany jest jak zbawienie. Na ekranie jestem sobą, nie udaję, i mam wrażenie, że tego potrzebuje widz. Staram się dać każdemu to, co powszednie, dobre i normalne.

Jest Pan autorem książek "Cuda Polski. Miejsca, które musisz zobaczyć" oraz "Polska na pogodę i niepogodę"...

To prawda. Uważam, że warto je przeczytać , bo znajdziecie tam interesujące rzeczy. Sporo ciekawostek , których nie ma w innych przewodnikach, anegdotki telewizyjne, nieco tajemnic klimatu Polski i moje zdjęcia. Szczegółów nie ujawnię - proszę sięgnąć po "epokowe dzieło".

W rankingu opracowanym przez portal ZnaniPolacy.pl zajmuje Pan 280 miejsce ( na 430 miejsc) . To dobry wyniki, biorąc pod uwagę fakt, że nie jest Pan aktorem, wokalistą popularnego zespołu. Jak Pan sądzi, co sprawiło, że stał się Pan jedną z najbardziej rozpoznawalnych osób w Polsce?

Sporo osób twierdzi, że wraz z Zubilewiczem w TV pojawił się nowy, luźny, ale nie wariacki styl przekazywania ważnych wiadomości . Programy pogodowe zawsze miały i mają dobrą oglądalność i nie można było tego nie zauważyć. "Bujnie owłosiony" człowiek z wąsem w garniturze swoimi słowami zjednał sobie naród ( obejrzałem mecz wśród kibiców Łodzi i Poznania i nadal żyję ). Mam tą świadomość, że w naszym prawie 40-milionowym narodzie nie wszyscy muszą mnie akceptować, ale wyrazy szacunku świadczą, że z podniesionym czołem mogę rozmawiać ze starymi góralami o tym jaka będzie zima w tym roku? Nie nazywam swoich dzieci Xaviere, nie farbuję włosów na czerwono ( bo i tak nie mam ich za dużo), a poza tym patrz punkt 3.

Jak wygląda typowy dzień pracy przy programach dotyczących pogody?

Najgorzej jest , gdy przychodzi wstać o 4,50 na ranny dyżur. To mocno nie chrześcijańska godzina, ale skoro naród oczekuje wieści... W TVN-ie trzeba być na tyle wcześnie, by odwiedzić garderobę, dobrać krawat z koszulą itp., następnie pojawić się w charakteryzacji, przedyskutować z synoptykiem aktualne zagadnienia z Polski i ze świata . Później już tylko kilka zdań z wydawcą programu, dźwiękowcem i już o 6,15 szczęśliwy widz otrzymuje wiedzę o najbliższej przyszłości. Przed każdym wejsciem pogodowym ( w TVN 24 nadajemy na żywo) należy jeszcze ustawić odpowiednie mapy i skoncentrować się . Podobnie jest na dyżurze dziennym i wieczornym. Z tą różnicą, że kiedy wracam do domu mniej więcej trzy kwadranse po północy - trzeba jechać wolniej, na drodze jest więcej patroli ( śmiech).

Jaka jest sprawdzalność pogody w TVN?

Wysoka . Dbają o to synoptycy TVN-- u , którzy codziennie włączają komputer o 5,50 , patrzą non stop w niebo , a wychodząc z pracy wiedzą wszystko o przyszłości.

Jak to jest, że czasami prognoza pogody w TVN 24 dość istotnie się różni od prognozy pogody w TVP1 czy Polsacie? Synoptycy nie mogą się dogadać?

W TVN-ie dysponujemy danymi ze Stanów Zjednoczonych, Polsat najprawdopodobniej opiera prognozy na informacjach służb wojskowych, a TVP współpracuje z IMGW . Prognozy powstają właśnie na podstawie tych analiz. Skuteczność prognozowania odważyliśmy się podawać w każdą niedzielę, na razie jako jedyni w Polsce.

Pamięta Pan swoją największą wpadkę na antenie tv?

Było to w Olecku w sierpniu 2007 roku podczas regat żeglarskich . Akurat wtedy nad Warmią i Mazurami przechodził ciepły front atmosferyczny, ciśnienie leciało na łeb na szyję, było duszno, parno i gorąco. A ja ambitnie chciałem wytłumaczyć na czym polegają zawody match-racingowe. Podchodziłem do tematu trzykrotnie, program był nadawany "na żywo". Nie dałem rady, odpuściłem, przeszedłem do spraw pogodowych. Zaraz po tej prognozie znajomi zaczęli dzwonić do mojego brata z pytaniami typu : na jaką chorobę filipińską zachorował Tomasz ?

Panie Tomaszu, czy da się precyzyjnie określić, jaka będzie tegoroczna zima? Kiedy do nas zawita?

Pierwszego uderzenia zimy należy się spodziewać w połowie listopada. Wskazują na to poprzednie lata . Później zima odpuści, wróci w grudniu. Klimatolodzy twierdzą, że czeka nas zima w wydaniu Atlantyckim ( tzn. raczej ciepła) ale uciążliwa. Będzie sporo pochmurnych i mokrych dni z przechodzeniem temperatury wokół zera. Brrrrr!

Czy poza anteną jest pan równie zabawny, dowcipny jak podczas prowadzenia prognozy?

Tak, a może nawet i bardziej.

Pana pozazawodowe hobby?

Sport, chmury Cumulonimbus i dobra muzyka, której tak mało w rozgłośniach radiowych .

Lubi Pan szybkie samochody, dobre ciuchy, eleganckie zegarki, męską biżuterię?

Znam ludzi z pierwszych stron gazet, którzy kilka razy w tygodniu uśmiechają się z ekranu do widza. Jeżdżą szybkimi samochodami, ale nie potrafią dobrze zaparkować swojej bryczki, noszą modne ciuchy i szpanerskie zegarki, kupują wypasione komóry, których nie potrafią wyłączyć w teatrze i.... nie odpowiadają "dzień dobry" na korytarzu. Trzeba uważać ile się pije wody sodowej.

Jest Pan więc zwolennikiem...?

Rzeczy użytecznych , a nie szpanerskich. Uważam, ze odpowiedni ubiór na odpowiednią okazję, samochód wygodny, wysoki i bezpieczny. Zegarek z wbudowanym barometrem i termometrem - to przydaje się w pracy - każdemu !

Pana największe marzenie?

Chciałbym zabrać Rodzinę w podróż dookoła świata, byle by nie rzucało samolotem podczas turbulencji nad równikiem, a później nauczyć się grać na perkusji i na kontrabasie.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Ilona Adamska.

Dowiedz się więcej na temat: zima | rzeczy | TVN SA

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje