Justin Bieber prawie nie utrzymuje kontaktu ze swoją matką

Piosenkarz znany z hitu "Sorry" przyznał, że w ciągu ostatnich dwóch lat pogorszyły się jego stosunki z Pattie Mallette, ponieważ matka była "rozczarowana" jego zachowaniem m.in. tym, że został aresztowany za jazdę pod wpływem alkoholu, jego szalonym imprezowaniem i tym, że prawdopodobnie obrzucił jajkami dom sąsiada, a piosenkarz wstydził się za siebie.

- Oddaliłem się od niej, ponieważ było mi wstyd - powiedział.

- Nigdy nie chciałem rozczarować mamy, a wiem, że niestety tak się stało. Nie rozmawialiśmy ze sobą przez dłuższy czas, więc teraz musimy popracować nad odbudowaniem zaufania.

Oboje pracują nad naprawieniem swoich stosunków.

Piosenkarz powiedział:  - Moja mama mieszka teraz na Hawajach, więc ciężko jest się widywać, ale między nami jest już lepiej. Ona jest niesamowitą kobietą i kocham ją.

Mimo iż Justin oddalił się od swojej matki, która urodziła go w wieku 17 lat, to zbliżył się do swojego ojca Jeremiego Biebera.

Piosenkarz przyznał kiedyś, że jego ojciec nie był w stanie wychować dziecka, jednak 21-letni Justin uważa, że mniemanie, iż Jeremy był okropnym ojcem, jest bardzo krzywdzące.

W rozmowie z magazynem "Billboard" powiedział:  - Był niedojrzały. Wyjechał na rok do Kolumbii Brytyjskiej, gdy miałem około czterech lat i wrócił w Dzień Ojca.

- Pamiętam, że moja mama powiedziała mu wtedy: Jeśli chcesz z nami być, musisz być obecny w naszym życiu.

- Krzywdząca jest opinia, że był okropnym ojcem, ponieważ od tamtego czasu był obecny w moim życiu. Spędzałem z nim weekendy i środy.

Bang Showbiz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje