Justin Bieber ucieka ze sceny po wygwizdaniu przez fanów

Justin Bieber uciekł ze sceny w niedzielę (23.10.16) w Manchesterze w Wielkiej Brytanii.

22-letni piosenkarz został wygwizdany przez tłum, ponieważ próbował rozmawiać z publiką, pomiędzy piosenkami, a ta chciała jedynie, by gwiazda kontynuowała śpiewanie swoich hitów, dlatego Justin rzucił mikrofon i zszedł ze sceny.

Reklama

Aczkolwiek, niedługo potem się pojawił i powiedział: - Manchester nie radzi sobie z moim mówieniem, więc nie będę mówił.

Justin wyjaśnił swoje zachowanie na koniec koncertu, zaraz przed wykonaniem utworu "Baby".

Powiedział:

 - Zdenerwowałem się wcześniej trochę, ponieważ przejechałem pół świata, aby się tutaj pojawić i poświęcam życie występom i wywoływaniu uśmiechu na twarzach ludzi.

- Poczułem, że nie dostaję tego samego szacunku od ludzi i to trochę boli, dlatego stało się, jak się stało. Ale zakończymy to utworem... "Baby".

Koncerty Justina w Wielkiej Brytanii, podczas jego trasy koncertowej "Purpose", są kontrowersyjne, ponieważ w zeszłym tygodniu zwracał fanom uwagę na dwóch różnych koncertach.

Na pierwszym koncercie w Manchesterze Justin prosił fanów, aby byli "jak najciszej mogą", kiedy on śpiewa.

Powiedział:

 - Postarajcie się być jak najciszej. Możecie krzyczeć, ile chcecie po piosence, ale nie w jej trakcie.

Justin był także zawiedziony, że fani nie chcieli go słuchać, kiedy próbował rozmawiać z tłumem w przerwach, pomiędzy piosenkami.

Powiedział:

 - Myślałem, że mogę wykorzystać ten moment i powiedzieć coś. Ale jeśli nie, to będę po prostu tylko śpiewał. Starałem się wczuć w to wszystko, ale jeśli tego nie chcecie możemy grać tylko muzykę.

Kilka dni wcześniej, podczas koncertu w Birmingham wydarzyła się podobna sytuacja.

Justin powiedział do fanów:

 - Postarajcie się okazać mi swoją miłość trochę inaczej. Rozumiem, że koncerty są od tego, żeby na nich tańczyć i krzyczeć z całych sił, ale możecie się postarać krzyczeć już po utworze, a w jego trakcie skupić się na piosence i wczuć się w nią? Czasem mam wrażenie, że ludzie w ogóle nie słuchają tego, co mam do powiedzenia.

Kobieta z tłumu krzyknęła "nie" w odpowiedzi, ale Justin nie przerywał, przyznając, iż bycie w trasie, z dala od przyjaciół, jest dla niego obciążające.

Wyjaśnił:

 - Jestem w trasie już od dłuższego czasu. Z dala od przyjaciół, więc jest mi czasem ciężko. Ale mam was, abyście dotrzymali mi towarzystwa.


Bang Showbiz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje