Każdego dopadnie wielka miłość

O elegancji, modzie i nowej płycie - ze znaną piosenkarką, zdobywczynią Lauru Elegancji Ireną Jarocką rozmawia Izabela Grelowska.

Jaka jest pani recepta na elegancję?

Reklama

Irena Jarocka: Przede wszystkim być sobą. Elegancja to nie tylko ubiór, ale to również postawa człowieka. Coś, co emanuje z naszego wnętrza. Oczywiście ważne jest to, jak się ubierzemy, ale czasami można założyć dżinsy i jakąś ładną kurteczkę, i być eleganckim.
Jakie ubrania lubi pani nosić?
Cenię sobie dobre gatunkowo materiały. Lubię rzeczy, w których czuję się naprawdę dobrze, czuję się kobietą. Przyznaję, że kostium bardzo mi pomaga i choć na co dzień ubieram się skromnie, na scenie lubię być ekstrawagancka.
Zawsze dostosowuje pani strój do okoliczności?
To różnie bywa. Dzisiaj przyjechałam tutaj w adidasach, beżowych dżinsach i w ulubionej dżinsowej kurteczce. Kierowca miał podjechać z boku, a podjechał pod główne drzwi. I zamiast prosto do garderoby trafiłam na światła, kamery... Gdybym wiedziała, pewnie ubrałabym coś innego. Ale myślę, że mimo wszystko było elegancko, bo to zależy również od tego, jak się nosi daną rzecz.

Lubi pani również bardziej swobodny styl?

Dopóki mieszkałam w Polsce, to każde moje wyjście musiało być bardzo eleganckie. Było wiadomo, że ludzie mnie rozpoznają, a ja jestem dla nich. Ale w końcu czułam się tym zmęczona. Kiedy pojechałam do Stanów, okazało się, że nie miałam żadnych wygodnych butów - same szpileczki. W pierwszy weekend mąż zabrał nas do pięknego parku położonego w górach. No i ja miałam buty na - wprawdzie nie wysokiej, ale jednak - szpileczce. Było dosyć zabawnie bo, jak tu w takich obcasach chodzić po kamieniach, po skałach. Mąż powiedział tylko, że będę miała doświadczenie, jak trzeba się ubierać w góry. I rzeczywiście: Ameryka nauczyła mnie luzu.

Nie mam tu na myśli niedbałego stroju, nie mogłabym chodzić w czymś, co jest oberwane lub podarte. Mówię raczej o takim luzie eleganckim - dobry materiał, ładnie skrojony, kobiecy fason.

Co się pani podoba w dzisiejszej modzie?

Bardzo lubię tę modę, która jest teraz, bo jest niezwykle kobieca i bardzo różnorodna. Kiedyś moda była jednoznaczna: modne były długie spódnice albo mini. Dzisiaj można założyć wszystko i to jest fantastyczne, bo można eksperymentować. Projektanci mody mają teraz genialne pomysły. Ja lubię wąskie spodnie, bluzki i sukienki przy ciele, ale lubię też kiedy strój jest trochę zwariowany i ma w sobie coś oryginalnego. Staram się trzymać modę, ale zawsze naginam ją do siebie.

Dowiedz się więcej na temat: nowa płyta | mąż | rzeczy | piosenka | miłość | Izabela Grelowska | Irena Jarocka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje