Kombinacja seksu i tańca sposobem na idealną figurę

Cameron Diaz zachwyca nienaganną figurą, której nie powstydziłyby się modelki.

W wywiadzie dla brytyjskiej edycji miesięcznika "Elle" 40-letnia aktorka przekonuje, że jej ponętne ciało to nie skutek drakońskich diet, lecz "właściwej kombinacji seksu i tańca".

Reklama

Na jednym ze zdjęć w środku najnowszego numeru można zobaczyć Diaz w - zaprojektowanej przez Stellę McCartney - obcisłej i prześwitującej koronkowej sukience w tonacji soczystej zieleni, z odsłoniętymi smukłymi plecami. Uwodzącego wdzięku i kokieterii gwieździe kina dodają niby niedbale rozczesane na boki włosy, powłóczyste spojrzenie i usta pokryte szminką w kolorze intensywnej czerwieni.

Na pytanie o sposób na idealną sylwetkę aktorka odpowiada z wyraźnym rozbawieniem: "Sensowna kombinacja tego, co pozwala spalić jak najwięcej kalorii. Czyli na przykład 30 minut tańca lub 30 minut seksu. Choć właściwie zależy, jaki to rodzaj seksu, dlatego najlepiej każdego dnia znaleźć czas na jedno i drugie. To działa! Wiem, co mówię".

Co ciekawe, z kolejnych wypowiedzi Diaz można się dowiedzieć, że nie stroni od piwa, a ulubionym jest Black Sabbath. Przyznaje też z rozbrajającą szczerością, że nigdy nie odmawia sobie wysokokalorycznych przekąsek, nawet chrupek w postaci pieczonej skóry świńskiej.

tod/ dki/

Dowiedz się więcej na temat: Cameron Diaz | seks | odchudzanie | taniec | sylwetka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje