Lawrence: Boję się otworzyć drzwi

„Ktoś może powiedzieć, że brak prywatności jest częścią mojej pracy. Jednak skąd mogłam wiedzieć jak mój umysł i moje ciało na to zareaguje?” – powiedziała Jennifer Lawrence. Aktorka wyznała, że od czasu skandalu, związanego z wyciekiem jej nagich zdjęć, cały czas towarzyszy jej lęk.

Przypomnijmy: na początku września na jednym z forów internetowych pojawiły się linki, odsyłające do nagich zdjęć Jennifer Lawrence. O tym, jak afera odbiła się na życiu aktorki, Lawrence opowiedziała dziennikarzom Associated Press.

Reklama

"Decydując się na bycie aktorką, wiedziałam, że paparazzi będą częścią mojego życia. Nie wiedziałam jednak, że cały czas będę odczuwała lęk. Kiedy otwieram drzwi, widzę 10 mężczyzn, którzy kierują ku mnie aparaty. Czuję się osaczona i przerażona. Czasem boje się te drzwi otwierać" - mówiła. Aktorka dodała, że nie była psychicznie gotowa na całkowitą utratę prywatności, która spotkała ją po aferze związanej z wyciekiem nagich zdjęć.

"Ktoś może powiedzieć, że brak prywatności jest częścią mojej pracy. Jednak skąd mogłam wiedzieć jak mój umysł i moje ciało na to zareaguje?" - tłumaczyła Lawrence.

Gwiazda podkreśliła, że zawsze bardzo dbała o swoją prywatność, czego dowodem ma być jej mała aktywność w sieci. "Nigdy nie miała konta na Twitterze. Nie jestem dobra w nowych technologiach. Mam problem z wysyłaniem maili, a co dopiero z obsługą Twitterra. Takie rzeczy jak Facebook, Instagram czy Twitter są mi zupełnie obce" - mówiła.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje