Lea Michele nigdy nie jadła fast foodów

Była gwiazda "Glee", która regularnie zamieszcza w internecie zdjęcia ze swoich górskich wycieczek, wyznała, że jej dbanie o zdrowie wykracza poza same ćwiczenia. Aktorka nie weźmie do ust tłustych fast foodów.

W rozmowie z "E! News" powiedziała: "Nigdy nie jadłam fast foodów. Nie piję napojów gazowanych. Nie jem słodyczy. W moim domu wszyscy się zdrowo odżywiają, więc jeśli mówię, że dużo jem, to mam na myśli dobre jedzenie, które jest tego warte."

Mimo iż 30-letnia aktorka nie lubi kalorycznych przekąsek, to przyznała, że ćwiczy, aby od czasu do czasu mogła pozwolić sobie na lampkę wina. Wyjaśniła: "Uwielbiam ćwiczyć. Ćwiczę, aby poczuć się dobrze, ale również po to, abym mogła jeść to, na co mam ochotę."

"Chcę móc cieszyć się jedzeniem. Jestem Włoszką. Lubię dużo jeść. Uwielbiam czerwone wino. Gdy podróżuję, to lubię jeść w różnych restauracjach i próbować czegoś nowego. Nie mogę się ograniczać."

Lea, która prawie cztery lata temu straciła swojego ówczesnego chłopaka Cory'ego Monteitha, który zmarł w wyniku przedawkowania narkotyków, jest teraz "zadowolona" ze swojego życia i cieszy się, że już niedługo wyda swój nowy album "Places".

Powiedziała: "Czuję, że jestem teraz w niesamowitym momencie mojego życia. Chodzi o moje osobiste piosenki na albumie i koncerty. Rozkładam piosenki na części pierwsze i mówię wszystkim o czym są. Opowiadam wtedy o osobistych sprawach i otwieram się. Staram się chronić moją prywatność, ale w muzyce się otwieram, więc w piosenkach może się pojawić kilka osób, tak jak w piosenkach Taylor Swift."

Bang Showbiz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje