Maciej Dowbor: Nie posłuchał kobiecej intuicji...

Jego żona Joanna Koroniewska odradzała mu udział w „Celebrity Splash”. Wewnętrzny głos ostrzegał ją, że może stać się coś złego. Niestety, jego ambicja wzięła górę...

Od początku Joanna Koroniewska (36), żona Macieja Dowbora (36) nie była zachwycona faktem, że mąż startuje w "Celebrity Splash". Martwiła się nie tylko rozłąką i tym, że ukochanego czekają wielotygodniowe treningi i wyjazdy do Poznania, bo stamtąd na żywo nadawany jest program. Przede wszystkim niepokoiła się o jego zdrowie, bo wie, jak niebezpieczne mogą być skoki do wody. I miała rację.

Reklama

Pan Maciej jednak lubi wyzwania, poza tym jest typem ambitnego sportowca. - Zgodziłem się wziąć udział w programie, bo chciałem zrobić coś fajnego, nie dla popularności, ani dla kasy, bo mam dobrze płatną pracę - mówił przed startem show. Pan Maciej pojawił się w drugim odcinku, ale nie skakał.

Okazało się, że na treningu uległ wypadkowi. Skacząc z trampoliny, uderzył mocno głową w taflę wody. Nie przerwał ćwiczeń, niestety później wymiotował i zasłabł, więc karetka pogotowia odwiozła go do szpitala. - Źle wykonałem ewolucję, upadłem na kark i doznałem kontuzji odcinka szyjnego kręgosłupa.

 - Bardzo chciałem skakać, do ostatniej chwili myślałem, że mi się uda, ale lekarze definitywnie zabronili mi skakania przez najbliższe dwa tygodnie. Bardzo żałuję - powiedział widzom.

Informacja o wypadku bardzo przeraziła rodzinę pana Macieja. - Najbardziej martwi się Joasia, bardzo to przeżyła, trudno się dziwić. Maciek musiał odpuścić, zrezygnować, to go boli, jak każdego sportowca, ale zdrowie jest najważniejsze. Musi wykazać się odpowiedzialnością i mądrością, ma przecież żonę i córkę Janinkę, która w sierpniu skończy sześć lat. Musi myśleć o rodzinie - mówi nam mama dziennikarza Katarzyna Dowbor.

- Na szczęście wszystko jest już dobrze. Niestety, w sporcie tak to bywa, że zawsze może coś się zdarzyć, łatwo o kontuzję. Syn bardzo chciał się pokazać, już po tym wypadku pragnął dalej skakać. Jest sprawny, silny, wysportowany i bardzo ambitny. Ale lekarz mu zabrania.

Na szczęście nic złego się nie stało, to raczej zalecenie profilaktyczne - wyjaśnia pani Katarzyna. Pan Maciej przyznaje, że skoki do wody to trudny sport. - Ćwiczę triathlon i wszyscy myśleli, że skoki do wody to będzie dla mnie łatwizna, że jestem przygotowany. To bardzo efektowna dyscyplina, ale to sport akrobatyczny, wymaga szybkości i precyzji. Szczególnie nadają się do niego ludzie o średnim wzroście. Tych wszystkich atrybutów niestety nie posiadam. Poza tym za dużo myślę, mam dużą wyobraźnię i to mnie chyba blokowało - przyznaje prezenter Polsatu.

Wszyscy uczestnicy show są ubezpieczeni na wypadek nieszczęść. Dziennikarz może więc liczyć na odszkodowanie. Cóż znaczą pieniądze (podobno 40 tys.) wobec łez najbliższych

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje